1 kwietnia 2012

Lubię czasem mieć w czubie


Lubię czasem mieć w czubie
Lubię iść aż się zgubię
Gdzieś pejzaż otwiera tam zabieram z sobą Tetmajera
Lubię gdy mnie nie minie przeciąg wiatru w kominie
Mieć pod ręką się przyda Słowackiego wtedy i Norwida
Słowackiego i Norwida

Jeszcze bardziej lubię

To nie moja wina
Czytać ci Puszkina
Jeszcze bardziej lubię
Gdy mi świat doskwiera
Czytać ci Moliera

Chciałbym być z tobą zawsze

Miałbym znaczenie zbawcze
Tylko pieśń nad pieśniami słychać wciąż by było między nami
Chciałbym na suchej łące leżeć
Patrzeć na słońce gdy nas mocno opala to ochłody szukać u Mistrala
Szukać u Mistrala

Jeszcze bardziej chciałbym

Aż mnie ktoś zatrzyma
Czytać ci Tuwima
Jeszcze bardziej chciałbym
Czy w tym jest coś złego
Czytać ci Goethego

Duchy duchy krążą tu

Szepcą cicho we mgle
Słowo po słowie wywołujemy je
Duchów duchów nie bój się
Nie ma co się ich bać
Nie chcą wystraszyć takich jak ty i ja

Jeszcze chciałbym byś moja miła nigdy

Mną już nie pogardziła bardzo byłoby szkoda
Stracić i Verlaine'a i Rimbaud'a
I Verlaine'a i Rimbaud'a

Lecz najbardziej chciałbym

Co komu do tego
Czytać ci Dantego
Lecz najbardziej chciałbym
Gdy na płacz się zbiera
Czytać ci Homera


Michał Zabłocki

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz