9 listopada 2011

Kuszenie świętej Justyny

     Pewna dzieweczka z Antiochii, zwana Justyną, stawała w oknie i często słyszała, jak pewien chrześcijański diakon śpiewa Ewangelię, a ponieważ pojęła słowa, natchniona przez Boga, rozmówiła się z diakonem i nawróciła się na wiarę chrześcijańska.
     Justyna była bardzo urodziwa i dlatego prześladował ją przez długi czas pewien młodzieniec imieniem Cyprian, który potem też nawrócił się na wiarę i został doktorem i męczennikiem Chrystusowym. Cyprian od dzieciństwa był niegodziwy, gdyż, kiedy miał siedem lat, ojciec poświęcił go diabłu, a potem, jak przystało na prawdziwego sługę nieprzyjaciela, studiował sztuki czarnoksięskie, dzięki którym umiał czynić czary i rzucał uroki, a wydaje się nawet, że potrafił przemieniać niewiasty w kobyły inne bestie.
     Ponieważ płonął nieprzepartą miłością do Justyny, uciekał się do wszelakich czarnoksięskich sztuczek, byleby posiadł ją sam albo jego przyjaciel Akladiusz, który także jej pożądał. Pewnego dnia wezwał diabła i rzekł mu:
- Pragnę chrześcijańskiej dziewki, która zowie się Justyna. Czy możesz sprawić, bym ją posiadł?
- Ja, który sprawiłem, że człowiek został wypędzony z raju - odparł diabeł - który skłoniłem Kaina, by zabił Abla, sprawiłem, że umarł Chrystus, miałbym nie móc dać ci dzieweczki, której pragniesz? Weź no ten olejek i skrop nim ziemię dokoła jej domu. Potem nadciągnę ja i rozpalę ją pragnieniem ciebie.
     Następnej nocy, kiedy Cyprian użył olejku, pojawił się diabeł i kusił dziewczę, rozpalając jej zmysły i serce miłością do Cypriana. Kiedy jednak dzieweczka spostrzegła to, zaczęła się modlić, uczyniła znak krzyża, a przestraszony diabeł umknął i wrócił do Cypriana, mówiąc mu:- Ujrzałem pewien znak, którego się zląkłem i straciłem nad nią wszelką władzę.
     Cyprian przepędził diabła, zaczął czynić inne czary i wezwał innego, potężniejszego, któremu wyjaśnił, czego od niego oczekuje. Ruszył diabeł, lecz on też, widząc znak krzyża, uciekł jak i pierwszy.
     Wtenczas Cyprian przepędził go też, szydząc, i przy pomocy innych czarów wezwał samego księcia diabłów, któremu rzekł:
- Czymże jest wasza moc, skoro dzieweczka wszystkich was pokonała?
- Zostaw to mnie! - odparł diabeł. - Pójdę tam i sprowadzę na nią taką żądzę, że ogarnie ją gorączka. Jej zmysły tak zapłoną, że stanie się jak szalona. Już ja będę umiał wzbudzić w niej najszkaradniejsze i najbardziej zmysłowe urojenia.
     Książę diabłów przemienił się w milą i piękną dziewicę, a potem udał się do Justyny i rzekł jej:
- Słyszałam o twojej świętości i przybyłam, by mieszkać z tobą i czerpać naukę i przestrogę z twojego przykładu. Najpierw Jednak chciałabym się dowiedzieć, jaka będzie nasza zapłata za tę straszliwą bitwę przeciwko ciału.
- Nagroda jest wielka, a trud mały - odparła Justyna.
- Powiedz mi zatem, dlaczego Bóg, skoro tak umiłował czystość, przykazał: "Mnóżcie się i napełniajcie ziemię". Lękam się, że zachowując dziewictwo czynimy wbrew temu przykazaniu Boga: Bóg zaś może ukarać nas surowo, choć spodziewamy się od Niego nagrody.
     Zaczęła ranić umysł Justyny tyloma lubieżnymi podszeptami i podniecać ją takimi nieczystymi rojeniami, że w końcu dzieweczka, nie mogąc już oprzeć się tym pokusom, podniosła się, całkiem nie panując nad sobą, i chciała iść grzeszyć. Na szczęście w tym momencie przybyła jej z pomocą Boska łaska. Justyna opamiętała się i poznawszy się na diabelskim podstępie uczyniła znak krzyża; a odzyskawszy odwagę dmuchnęła w twarz dziewczynie. Diabeł zaraz roztopił się niby świeca w ogniu i skończyły się pokusy.
     Diabłu nie pozostało nic innego, jak odmienić sposób postępowania. Przybrał postać pięknego młodzieńca i wskoczył zaraz do łoża Justyny, próbując ją objąć i wziąć gwałtem. Jednak i tym razem Justyna, natchniona Duchem Świętym, uczyniła znak krzyża i diabeł rzucił się do ucieczki.
     Wtedy szatan, widząc, że nie ma już na nią rady, chciał przynajmniej zaszkodzić jej dobrej sławie. Nadał jednemu z diabłów postać Justyny, udał się z tamtym do Cypriana i rzekł:
- Oto przywiodłem ci Justynę.
     Dzieweczka-diabeł, udając, że jest zakochana w Cyprianie, poczęła go obejmować i całować, by zaczął przechwalać się przed wszystkimi, iż posiadł dzieweczkę, i w ten sposób Justyna byłaby zniesławiona. Cyprian sądząc, że trzyma w ramionach prawdziwą Justynę, oszalał z radości i szeptał jej:
- Witaj najpiękniejsza Justyno, najpiękniejsza ze wszystkich niewiast!
     Ale wystarczyło, że diabeł usłyszał imię świętej Chrystusowej, by zaraz wyrwał się i zniknął. Cyprian, widząc, że zwiedziono go, stał się smutny i zapłonął większym niż kiedykolwiek pożądaniem i niczym szaleniec chodził do jej drzwi i trwał tam godzinami; a czasem mocą czarów przemieniał się w niewiastę albo ptaka, by móc wejść do jej domu i pozostać nie rozpoznany. Lecz ledwie docierał do progu, wszelkie czary przestawały działać i na powrót stawał się Cyprianem i musiał zmykać, przepełniony wstydem i strachem.
     Również jego przyjaciel Akladiusz przemienił się razu pewnego we wróbla, by dotrzeć do okna Justyny. Lecz jak tylko na niego spojrzał, znowu stał się Akladiuszem i pozostał tam, pełen j trwogi, gdyż nie umiał zejść, a brakło mu odwagi, by wejść do środka. Wtedy Justyna, lękając się, że mógłby spaść i stracić życie, ulitowała się i dała mu drabinę, by mógł sobie pójść.
W końcu przybył do Cypriana diabeł.
- Widzę, że ty też zostałeś pokonany jak i tamci - rzekł młodzieniec -ty, który przechwalałeś się, żeś taki potężny! Ale| powiedz mi, czy tej dzieweczki nikt nie zdoła zwyciężyć?
- Wyjawię ci to, jednak musisz przysiąc, że mnie nie odstąpisz - odparł diabeł.
Cyprian przyrzekł, zaś diabeł oznajmił:
- Justyna za każdym razem, kiedy do niej szliśmy, robiła znak krzyża, a ten znak sprawia, że my, diabły, tracimy całą naszą moc.
- Tak zatem Ukrzyżowany jest potężniejszy niż wy? - zapytał Cyprian.
- Z pewnością! - odpowiedział diabeł. - Jest wszechmocny i rzuca w ogień piekielny i nas, i wszystkich, którzy przy nas trwają.
- Więc chcę zostać przyjacielem Ukrzyżowanego - wykrzyknął Cyprian - by nie cierpieć razem z tobą w ogniu!
- Nie możesz mnie odstąpić! - zaprotestował diabeł. - Wszak przysiągłeś.
- Ale ja tobą gardzę - zawołał Cyprian. - Odrzekam się ciebie, twojej niepotrzebnej władzy i wszystkich twoich demonów i powierzam siebie Ukrzyżowanemu!
I ledwie zrobił znak krzyża, diabeł uciekł zwyciężony, a Cyprian pobiegł do biskupa tego miasta, by przyjąć chrzest.
 
Leggende cristiane, Milano 1963, s. 136-138

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz