3 lipca 2011

Kiedyś i dziś...


Kto dziś pamięta te dawne lata?
W bzach i jaśminach schowana chata.
Na dachu złote słomy poszycie
Pod oknem malwy w pełnym rozkwicie.

Skrzypiący żuraw,stągwie drewniane
sztachety w płocie nie malowane.
Garnki gliniane,pościele lniane
Echo kijanek,wcześnie nad ranem.

I polne kwiaty,zioła,jagody
Sad antonówek pięknej urody.
Poziomki w lesie,dorodne grzyby
Teraz też mamy-ale na niby.

A wieczorami koncerty żabie
Zielona rzęsa na dzikim stawie
Wąsate raki na szczypcach grały
Smaku fenolu nie wyczuwały.

Na łąkach konie i mleczne krowy
Dzwoniły pęta oraz podkowy.
Słodka to była dla nich niewola
Nie znały strachu-plagi Ebola.

W sadzawce,stawie,zwyczajnym rowie
Gdzie smukłe trzciny,dzikie sitowie.
Mleko chłodzili w blaszanych kanach
Na wierzchu pyszna,żółta śmietana.

Na liściach chrzanu bochenki chleba
Krzyżem znaczone-prośba do nieba.
Siwa kapusta z grochem i kaszą
Kraszona była sadłem,kiełbasą.

W oberżach lało się stare wina
Nie oszczędzano nawet węgrzyna.
Cne śliwowice i pitne miody
Oraz dziewice średniej urody.

Wciąż na kopciuszki był popyt wielki
Które traciły z nóg pantofelki.
Dzisiaj pod lasem stoi ich szereg
I gubią DUSZĘ-nie pantofelek.

Jeśli chcesz wiedzieć,co mgła osłania
Starodruk sięga aż do zarania.
Wtedy ludziska świat szanowali
Kromka upadła-wnet całowali.

A teraz pełne śmietniki chleba
Kwitnącą pleśnią-skarga do nieba.
A ludzie szemrzą,że ciągle mało
Może przypomnieć by się przydało?

JEZIORSKI FRANCISZEK

 Piękne ! prawda?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz