25 sierpnia 2012

Modlitwa estety



http://www.utwory.webd.pl/host/files/embed/mp3/S-VyCoR19J






W wielu rzeczach świat po prostu
Jest podobny do loterii:
Nie wybierasz swego wzrostu
Ani swojej peryferii.

Tak byś wolał czy inaczej,
Chcesz być cienki, chcesz być gruby,
Rośniesz, jak ci traf przeznaczy,
Prima vista, ot, bez próby.

Nim się dowiesz, co potrzeba,
O proporcji i o formie,
Spadasz na świat prosto z nieba
W gotowiutkim uniformie.

Jakie system ten ma skutki,
Co wyrasta z tego dalej,
Powiedzmy to bez ogródki,
Widać - choćby po tej sali:

Jednemu policzysz kości,
Na drugiego znów tak padło,
Ze aż kapie od tłustości,
Gdzie pomacać, samo sadło.

Jeden - krzywą ma łopatkę,
Drugi, losów tajemnicą,
Tu i ówdzie wdał się w matkę
I chodzi z damską miednicą;

Ta gładziutka jest jak chłopak,
Druga znowu - istna kukła,
Tamta wszystko ma na opak,
Tu jest wklęsła, tam wypukła -

Cały wyrób, bierz go czarci,
Ma fuszerki wszystkie cechy,
Widać - więcejśmy nie warci
Za paskudne nasze grzechy.

Głowy sobie Bóg nie suszy
Nad doczesnym naszym kształtem:
Dzieli po kawałku duszy,
A resztę kropi ryczałtem;

Z byle gliny, choć z zakalcem,
Lepi Stwórca ludzki potwór,
Potem, od niechcenia, palcem
Machnie jeden, drugi otwór,

Zesztrychuje z góry na dół,
Przyklepie cię po ciemieniu
I - marsz na ten ziemski padół
Służyć swemu przeznaczeniu.

Miły Boże! uważ przecie
W swej dobroci niesłychanej,
Toż my żyjem dziś na świecie
W wieku Sztuki Stosowanej!

Dziś, gdy cały świat ocenia
Estetycznej wagę formy,
Stan ten jest nie do zniesienia
I wprost krzyczy o reformy!

Lada mebel dziś nam składa
Skończony - panie! - artysta,
A ten, który na nim siada,
Wygląda - ironia czysta!

To nam w końcu życie zbrzydzi;
Dziś człowiek dobrego tonu
Czasem się po prostu wstydzi
Wejść do własnego salonu!

Toż tam przecie siedzą w niebie
Rafaele czy Van Dycki,
Można by złożyć w potrzebie
Mały kursik estetyki...

Prosimy więc, dobry Boże,
Więcej smaku, więcej gracji,
I w twym ludzkim arcytworze
Bogdaj trochę stylizacji;

Podnosim modły pokorne,
Niechaj twoja ręka szczodra
W linie wężowo-wytworne
Kreśli niewiast naszych biodra;

Niechaj matron naszych biusty,
Polskiego domu dostatek,
Zamiast kształtów glorii tłustej
Będą jako lilii płatek;

A cnota dziewic niewinnych,
O spraw to, panie nad pany,
Niech ma, zamiast wszystkich innych,
Zapach esencji różanej...
  
 Żeleński Boy Tadeusz
_________________ 
Autorem zdjęć  jest francuski fotograf niemieckiego pochodzenia, Horst P. Horst (naprawdę nazywał się Horst Paul Albert Bohramm), który był czołowym estetą wśród ówczesnych fotografów mody.
Kobiety w jego kadrach są niczym boginie: „nieosiągalne, posągowe, obdarzone olimpijskim spokojem”.
W swoich fotografiach często używał rekwizytów nawiązujących do sztuki klasycznej.
 Horst zajmował się przede wszystkim fotografią studyjną: używał dużego aparatu postawionego na statywie i ekranu skupiającego, tworząc bajkowe kadry, które powstawały dzięki połączeniu estetycznej intuicji z ogromnymi nakładami pracy.

  


Fotografia Horsta stałą się pamiątką po czasach, które już minęły – symbolem epoki, która zakończyła się wraz z wybuchem drugiej wojny światowej. Choć noszenie gorsetu kojarzone było przede wszystkim z torturą, na tym zdjęciu jest raczej czymś subtelnym i tajemniczym; pretekstem do zabawy z zakrywanie i odkrywanie kobiecego ciała. I cóż z tego, że lekarze ostrzegali kobiety przed nadmiernym ściskaniem się, a Coco Chanel zwalczała gorsety?
 Horst udowodnił, że ta część garderoby jest czymś więcej niż reliktem feudalizmu.

 
Piękne są prawda ? :) 

19 sierpnia 2012

Każda miłość jest pierwsza ......



Pytasz, czy kogoś kochałam przed tobą?
Nie wiem - być może, że tak.
Czy to jest ważne? Pójdź, usiądź tu, obok,
wczuj się w tę chwilę, w jej smak.
Niepowtarzalna jest każda minuta,
każdy skurcz serca i oddech, i gest.
Przeszłość odeszła i nie ma jej tutaj,
jest tylko to, co jest.

Każda miłość jest pierwsza,
najgorętsza, najszczersza,
wszystkie dawne usuwa w cień.
Każda miłość jest siłą,
która burzy, co było,
zanim nastał dzisiejszy dzień.
Zostaje jeden cel, zostaje jeden sens
i ta myśl, jedna myśl, że się życie zaczyna od dziś.

Każda miłość jest pierwsza,
najgorętsza, najszczersza,
wszystko w nowy przystraja blask.
I już serce odkrywa,
że to ta jest prawdziwa,
że przeżywa ją pierwszy raz.
O nic nie pytaj więc
i ciesz się tym, jak ja,
że dla ciebie jest pierwsza,
najgorętsza, najszczersza miłość ma.

Pytasz, czy będę kochała cię długo?
Nie wiem - być może, że nie.
Może się zdarzy, że ty znajdziesz drugą,
może urzeknie ktoś mnie.
Pytasz, czy wtedy opowiem mu nas?
Miły mój - wtedy nie będzie już nas.
Powiem mu prawdę, pieszczotą przekonam,
że kocham pierwszy raz, bo

każda miłość jest pierwsza,
najgorętsza, najszczersza,
wszystko w nowy przystraja blask.
I już serce odkrywa,
że to ta jest prawdziwa,
że przeżywa ją pierwszy raz.
O nic nie pytaj więc
i ciesz się tym, jak ja,
że dla ciebie jest pierwsza,
najgorętsza, najszczersza miłość ma.

Słowa  - Jurandot Jerzy

Malarstwo - Teresy Kopańskiej


16 sierpnia 2012

Khalil Gibran - "Prorok" - fragmenty


  

Wasze dzieci nie są waszymi dziećmi,
Są synami i córkami Życia, które pragnie istnieć.
Rodzą się dzięki wam, lecz nie z was,
I chociaż z wami przebywają, nie należą do was.
Możecie obdarzyć je waszą miłością, lecz nie waszymi myślami.

Albowiem mają swoje własne myśli.
Możecie dać schronienie ciałom ich, ale nie duszom.
Albowiem ich dusze zamieszkują dom jutra, do którego nie możecie wstąpić nawet w snach.
Możecie usiłować upodobnić się do nich, lecz nie starajcie się, aby one stały się do was podobne.
Albowiem miłość nie cofa się wstecz ani nie ociąga się, by pozostać w dniu wczorajszym.
Jesteście łukami, z których wystrzelono wasze dzieci jak żywe strzały.
Łucznik dostrzega cel na drodze do nieskończoności i napina was Swą mocą, aby Jego strzały pomknęły szybko i daleko.
Niech napięcie dłonią Łucznika napełni was radością;
Albowiem Ten, który kocha lecącą strzałę, nie mniej miłuje nieruchomość łuku.

Mało dajecie rozdając wasze mienie.

Jedynie dając z samych siebie obdarzacie naprawdę.
Bo czymże są wasze posiadłości jak nie rzeczami, których pilnie strzeżecie w obawie, że możecie ich potrzebować jutro?
A jutro, cóż przyniesie jutro chytremu psu, który zakopał kości na bezdrożach piasku, podążając za pielgrzymami do miasta świętego?
A czymże jest obawa przed nędzą jak nie samą nędzą?
Czyż lęk przed pragnieniem, gdy posiadacie pełną studnię, nie jest już nie ugaszonym pragnieniem?
Jedni dają mało z obfitości, którą posiadają - dają dla zdobycia uznania -a już to skryte pragnienie umniejsza ich dar.
Są też tacy, którzy mają mało, a dają wszystko.
To ci, co wierzą w życie i hojność życia, a ich skrzynia nigdy nie jest pusta.
To ci, co dają radośnie, a ta radość jest ich nagrodą.
Są też tacy, co dają z bólem, a ten ból jest ich chrztem.
I ci, co dając nie odczuwają bólu i nie szukają radości ani nie dają z myślą o zasłudze.
Dają tak jak mirt, co rosnąc w dolinie rozsiewa swój zapach w przestrzeni.
Poprzez ręce takich jak oni przemawia Bóg i ich oczami uśmiecha się do ziemi.

Dobrze jest dawać, gdy ktoś o to prosi, lecz jeszcze lepiej dać samemu bez proszenia, ze zrozumieniem.

Dla szczodrego poszukiwanie kogoś, kto przyjmie dar, jest większą radością od samego dawania.
Czyż jest coś, co moglibyście zatrzymać dla siebie?
Pewnego dnia wszystko, co posiadacie, będzie rozdane,
Dlatego dawajcie już teraz, aby pora obdarzania była waszym udziałem, a nie waszych spadkobierców.

Nieraz mówicie: "Dam, ale tylko tym, co na to zasługują".

Tak nie mówią drzewa w waszym sadzie ani trzoda na waszym pastwisku.
Dają, aby żyć, bo zatrzymywać dla siebie oznacza zginąć.
Z pewnością ten, który jest godzien otrzymywać swe dni i noce, godzien jest otrzymać od was wszystko.
I ten, który zasłużył na to, by pić z oceanu życia, zasługuje, by swój kielich napełnić u waszego małego strumyka.
A czyż jest większa zasługa niż odwaga, ufność i miłosierdzie otrzymywania?



Kiedy twój duch wędruje wraz z wiatrem,
Wtedy samotny i niebaczny wyrządzasz zło innym, a przeto i samemu sobie.
I za to zło wyrządzone musisz zapukać i chwilę poczekać nie zauważony u bram błogosławionych.

Jak ocean jest twoje boskie ja.

Na zawsze pozostaje nieskalane.
I jak powietrze unosi tylko uskrzydlonych.
Nawet jak słońce jest twoje boskie ja.
Nie zna dróg kreta ani nie szuka jam węża.
Lecz twoje boskie ja nie zamieszkuje samo w twojej istocie.
Wiele jest w tobie jeszcze z człowieka i wiele jeszcze nie z człowieka,
Lecz z bezkształtnego pigmeja, co idzie uśpiony we mgle, czekając na własne przebudzenie.
I o człowieku w tobie będę teraz mówić.
Albowiem to on, a nie twoje boskie ja ani pigmej we mgle, zna zbrodnię i karę za zbrodnię.

Nieraz słyszałem, jak mówiliście o kimś, co popełnił przestępstwo, jakby nie był jednym z was, lecz obcym i intruzem w waszym świecie.

Lecz ja powiadam wam, że tak jak święci i sprawiedliwi nie mogą wznieść się ponad to najwznioślejsze, co jest w każdym z was,
tak samo źli i słabi nie mogą spaść poniżej najpodlejszego, które jest także w was.
I jak pojedynczy liść żółknie za milczącym przyzwoleniem całego drzewa,
Tak wyrządzający zło nie może tego uczynić bez skrytego przyzwolenia was wszystkich.
Jak w procesji razem zdążacie ku swemu boskiemu ja.
Jesteście drogą i wędrowcami.
I jeśli jeden z was pada, to czyni to dla tych, co są za nim, jako przestrogę przed zawadzającym kamieniem.
Tak, pada też dla tych, co idą przed nim, co choć szybciej i pewniej kroczą, nie usunęli jednak zawadzającego kamienia.



A również, choć to słowo legnie kamieniem na waszym sercu:
Zamordowany ma udział w swym morderstwie.
A obrabowany jest współwinien rabunku.
Sprawiedliwi nie są wolni od czynów przestępców,
A ci o czystych rękach nie są oczyszczeni z czynów przestępcy.
Zaiste winny jest nieraz ofiarą poszkodowanego.
A jeszcze częściej potępiony cierpi za winy sprawiedliwych i bez skazy.
Nie możecie oddzielić sprawiedliwych od niesprawiedliwych, a dobrych od złych.
Albowiem razem stoją przed obliczem słońca, jak czarna i biała nić ze sobą splecione.
A kiedy pęka czarna nić, tkacz spojrzy na całą tkaninę i obejrzy też warsztat tkacki.

Jeśli któryś z was przyprowadzi do sądu niewierną żonę,

Niech zważy też serce męża na szalach wagi, a jego duszę zmierzy właściwą miarą.
I niech ten, co chciałby wychłostać winowajcę, wejrzy też w duszę znieważonego.
I jeśli ktoś z was chciałby wymierzyć karę w imieniu sprawiedliwości i przyłożyć siekierę do drzewa zła, niech oglądnie też jego korzenie.
I zaprawdę odnajdzie on korzenie dobra i zła, owocujące i bezpłodne, razem ze sobą splecione w milczącym sercu ziemi.
A wy, sędziowie, co chcielibyście być sprawiedliwi.
Jaki wyrok wydacie na tego, co choć uczciwy w ciele, jest łotrem w duchu?
Jakąż karę wymierzycie temu, co zabija ciało, lecz sam jest zabity na duchu?
I w jaki sposób ścigacie sądownie tego, co jest oszustem i tyranem w swych czynach,
Lecz zarazem sam jest uciśniony i znieważony?

W jaki sposób ukażecie tych, których wyrzuty sumienia są już większe od ich występków?

Czyż wyrzuty sumienia nie są sprawiedliwością, wymierzoną przez to samo prawo, któremu tak chętnie służycie?
Jednak nie możecie obciążyć wyrzutami sumienia niewinnego ani oswobodzić od nich serca winowajcy.
Same z siebie będą one wołać w nocy, aby ludzie ocknęli się i przypatrzyli sobie.
A wy, co chcielibyście pojąć sprawiedliwość, jak tego dokonacie, jeśli nie spojrzycie na wszystkie uczynki w pełnym świetle?

Wtenczas dopiero zrozumiecie, że człowiek prosto stojący lub upadły jest tym samym człowiekiem tkwiącym w półmroku pomiędzy nocą swego pigmejowskiego ja a dniem swego ja boskiego.

I że kamień węgielny świątyni nie jest położony wyżej niż najniższy kamień u jej podstawy. 



Powiedz nam o Małżeństwie, mistrzu.
A on rzekł: 

Staliście się wspólnotą i powinniście nią pozostać.
Winniście być razem, gdy białe skrzydła śmierci zerwą nić waszego życia.
Będziecie trwać razem nawet w milczącej pamięci Boga.
Lecz niechaj w tym wspólnym trwaniu będzie przestrzeń, by niebiańskie wiatry mogły tańczyć między wami.
Kochajcie się nawzajem, lecz nie twórzcie więzów miłości.
Niech będzie ona raczej jak morze falujące pomiędzy brzegami waszych dusz.
Napełniajcie swe kielichy, lecz nie pijcie z jednego.
Dzielcie się swoim chlebem, lecz nie jedzcie z jednego bochna.
Śpiewajcie i tańczcie razem i bądźcie radośni, lecz niechaj każde pozostanie sobą, gdyż nawet struny lutni nie dotykając się drżą tą samą muzyką.
Dajcie sobie nawzajem swe serca, ale nie na własność, gdyż wasze serca mogą być zawarte jedynie w Dłoni Życia.
I stójcie razem, ale nie nazbyt blisko, bo oddzielnie stoją filary wspierające świątynię, a dąb i cyprys nie rosną jeden w cieniu drugiego.



Zrodziliście się razem i razem na zawsze pozostaniecie.
Pozostaniecie razem, aż białe skrzydła śmierci rozwieją wasze dni.
Zawsze pozostaniecie razem, nawet w milczącej pamięci Boga.
Lecz zachowajcie wolną przestrzeń w waszej wspólnocie.
I niech niebiańskie wiatry pląsają między wami.
Miłujcie się nawzajem, lecz nie narzucajcie pęt swej miłości.
Niech raczej falujące morze powstanie pomiędzy brzegami waszych dusz.
Napełniajcie nawzajem wasze kielichy, lecz nie pijcie z jednego kielicha.
Dzielcie się chlebem, lecz nie pożywajcie tego samego bochenka.
Śpiewajcie, tańczcie ze sobą i bądźcie weseli, lecz niech każde z was pozostanie samotne.
Tak jak struny lutni pozostają samotne, choć każda drga tą samą melodią.

Obdarzajcie się sercami, lecz nie bądźcie ich strażnikami.

Bo tylko ręka Życia może zawrzeć wasze serca.
Stójcie obok siebie, lecz nie nazbyt blisko jedno drugiego;
Albowiem filary świątyni stoją oddzielnie,
A dąb ani cyprys nie rosną jeden w cieniu drugiego.


Painting-Genre-Carried Away
Gdy miłość skinie na was, podążcie za nią,
Chociaż jej drogi są strome i trudne.
A kiedy jej skrzydła osłonią was, poddajcie się jej,
Chociaż miecz ukryty w jej skrzydłach może was zranić.
A kiedy mówi do was, uwierzcie jej,
Choć jej głos może rozwiać wasze sny, jak północny wiatr pustoszy ogród.

Bo tak jak miłość wieńczy was, tak też i krzyżuje. Jak sprzyja waszemu wzrostowi, tak też przycina was.

I choć wspina się na wasz wierzchołek i pieści wasze najdelikatniejsze gałązki, które drżą w słońcu,
Tak też zstąpi do waszych korzeni i wstrząśnie nimi, chociaż wrastają w ziemię.
Jak snopy zboża przygarnia was do siebie.
Młóci, by was doszczętnie ogołocić.
Przesiewa, by oczyścić was z łusek,
Miele was do białości.
Ugniata was, aż się poddacie;
A wtedy wrzuca was w święty ogień, abyście stali się świętym chlebem na świętą ucztę Boga.
To wszystko miłość wam czyni, abyście poznali tajniki swego serca, a mając tę wiedzę stali się cząstką serca Życia.


Lecz jeśli w waszej trwodze będziecie szukać jedynie spokoju w miłości i przyjemności w miłości,

Wtenczas będzie lepiej, jeśli okryjecie swą nagość i przejdziecie z klepiska miłości
Na świat pozbawiony pór roku, gdzie będziecie się śmiać, lecz niepełnym śmiechem, i płakać, lecz nie wszystkimi łzami.
Miłość nic wam nie daje poza samą sobą i nic nie zabiera prócz siebie.
Miłość nie posiada ani nie chce być w niczyim posiadaniu;
Gdyż miłość wystarcza miłości.

Kiedy kochasz, nie powinieneś mówić: "Bóg jest w twoim sercu", lecz raczej: "Ja jestem w sercu Boga".

I nie myślcie, że możecie kierować miłością, gdyż miłość, jeśli uzna was za godnych tego, pokieruje waszym postępowaniem.

Miłość niczego innego nie pragnie, tylko spełnić się.

Lecz jeśli kochasz i musisz czegoś pragnąć, niech to będą twe własne pragnienia.
Aby stopnieć i stać się jak rwący strumień, co śpiewa swą melodię nocy.
Aby poznać ból nadmiaru uczucia.
Być zranionym własnym zrozumieniem miłości;
Krwawić ochoczo i radośnie.
Budzić się o świcie z uskrzydlonym sercem i składać dziękczynienia za każdy następny dzień miłowania;
Odpoczywać w południe rozmyślając nad uniesieniami miłości;
Wracać wieczorem do domu z wdzięcznością;
I zasypiać z modlitwą za ukochaną osobę w sercu swoim i z pieśnią chwalby na ustach.



Wasze cierpienie jest rozbiciem skorupy otaczającej wasze rozumienie.
Albowiem jak pestka owocu musi pęknąć, aby jej rdzeń ukazał się w słońcu, tak też musicie poznać cierpienie.
A jeśli zdołacie utrzymać wasze serca w podziwie dla codziennych cudów życia, wasze cierpienie wyda wam się nie mniej cudowne niż wasza radość.
Wtenczas przyjmiecie pory roku waszego serca, tak jak przyjmujecie pory roku, co mijają nad waszymi polami.
I ze spokojem spojrzycie poprzez zimy waszego zmartwienia.
Wiele z waszego cierpienia jest z waszego wyboru.
Jest to gorzkie lekarstwo, którym istniejący w was lekarz leczy wasze chore jestestwo.
Przeto zaufajcie lekarzowi i wypijcie jego lekarstwo w ciszy i spokoju.
Bo jego rękę, choć ciężką i twardą, prowadzi delikatna ręka Niewidzialnego.
A kielich, który On wam podaje, choć pali wasze usta, został ukształtowany z gliny, którą Garncarz zwilżył Swymi świętymi łzami. 


Painting-Figurative-Silent Sun

Twój przyjaciel jest odpowiedzią na twoje potrzeby.
Jest polem, które obsiewasz z miłością i z którego zbierasz z dziękczynieniem.
Jest twoim stołem i ogniskiem domowym.
Albowiem do niego przychodzisz będąc głodnym i u niego szukasz spokoju.


Kiedy twój przyjaciel odsłania przed tobą swą duszę, nie boisz się rzec słowa "nie" we własnej duszy ani nie powstrzymujesz słowa "tak".
A kiedy on milczy, twoje serce w dalszym ciągu słucha jego serca.
Albowiem w przyjaźni wszystkie myśli, wszystkie pragnienia i wszystkie oczekiwania powstają bez słów i są wspólnie dzielone w nie ujawnionej radości.
Kiedy rozstajesz się ze swoim przyjacielem nie smucisz się;
Albowiem to, co w nim kochasz, może stać się wyraźniejsze podczas jego nieobecności, tak jak góra oglądana z równiny wydaje się ostrzej zarysowana dla wspinającego się.
I niech nie będzie innego celu w przyjaźni poza doskonaleniem ducha.
Albowiem miłość poszukująca czegoś innego poza odkryciem swej własnej tajemnicy nie jest miłością, tylko zarzuconą siecią, i tylko coś bezwartościowego złapie się w nią.

I niech to, co najlepsze w tobie, będzie dla twego przyjaciela.

Jeśli musi poznać odpływ, niech pozna również przypływ w tobie.
Albowiem czymże jest twój przyjaciel, abyś miał go poszukiwać dla zabicia czasu?
Szukaj go zawsze ofiarując mu godziny życia.
Albowiem jego rzeczą jest zadośćuczynić twym potrzebom, ale nie pustce.
A w słodyczy przyjaźni niech będzie śmiech i wspólne dzielenie przyjemności.
Albowiem w rosie drobnych spraw serce odnajduje swój poranek i odradza się.


Painting-Portrait-In Good Hands

Zbiór wypowiedzi - sentencji z pięknej opowieści "Prorok" - fragmenty Khalil Gibran
Obrazy   Mary Jane Q Cross

15 sierpnia 2012

Rozwód po P O L S K U

 
Już jestem wolny!
Siódmą dobę.
Rozwód się odbył bez kłótni, bez draki.
Różnica poglądów.
Na moją osobę.
Powód - to ja. Jako taki. Owaki!
Koniec niewoli dla ducha i ciała.
Więc nie - nie na zawsze
człowiek się zaprzedał!
Sąd dał mi rozwód.
Żona mi dała.
A Urząd Mieszkaniowy nie dał.
Można mieć w Polsce własne zdanie,
lecz trudno o mieszkanie na nie...
Ale wszystko okay -
znaczy: koniom lżej.
Bo choć dalej razem, za to w innej roli:
Obcy mężczyzna.
Obca kobieta.
"Pani pozwoli!"
"Pan pozwoli..."
"Od dzisiaj śpimy na waleta!"
Nic nas nie łączy - wszystko dzieli
z wyjątkiem wspólnej pościeli... 

A więc maleńka dyskusja co do kwestii
"Czyj jasiek? Czyja poduszka?" -
i już oddycham pełną swobodą
na mej niezawisłej połowie łóżka.
Rano ocieram słodki sen z powiek:
zbudził się inny -
wolny człowiek!
Wynika wprawdzie polemika,
która jest czyja
połowa ręcznika -
ale wytworna...
Nie psioczę, nie wrzeszczę.
Niech sobie nie myśli,
że kocham ją jeszcze!
Tak oto tempora mutantur...
Ja teraz do niej jak do damy:
żadnych pogróżek,
żadnych awantur.
No, trudno, już się nie kochamy... 

Przeciwnie:
sprzątnę, zniosę śmiecie...
Jak tu nie pomóc obcej kobiecie?!
Czasem z kwiaciarni jakieś zielsko.
A widząc minę jej zdziwioną,
uśmiecham się...
Uwodzicielsko!
Niech wie, psiakrew, że nie jest żoną!
I tak mi fajno, aż zacieram ręce...
Nikt mi nie gdera, nie poucza.
Tam niezależna kobieta w łazience,
tu ja - niepodległy
przy dziurce od klucza!
(Nie bez powodu, nie bez chrapki: zawsze lubiłem obce babki!) 

Wytężam nieco wzrok, bo krótki...
Ładne, cholera, te rozwódki!
Ponętna kibić -
i ramiona...
Od razu widać, że nie żona!
A ona także teraz bywa
i jakaś milsza, i troskliwa.
Raz nawet, widząc me amory,
spytała mnie:
"Czyś ty nie chory?"
I tylko z żalem wspominamy,
smażąc we dwoje karmenadle,
lata stracone już na amen
w strasznym małżeńskim
naszym stadle:
nic - tylko żarliśmy się co dzień,
wieczne pretensje i problemy...
A dziś? Inaczej!...
Miło, w zgodzie...
Może się nawet pobierzemy?


 Wiersz Mariana Załuckiego
Obrazy  Jacka Vettriano 
----------------------------
Jack Hoggan, znany jako Jack Vettriano -1951,szkocki malarz włoskiego dziedzictwa, uhonorowany przez królową Elżbietę II Orderem Imperium Brytyjskiego. Wychował się w przemysłowym mieście Methil w Szkocji. 

Gdzie jesteś, kiedy cię nie ma?


Zastanawiam się ile chwil ucieka mi przez to tylko, że w danym momencie nie jestem obecna całą sobą w czasie teraźniejszym.

Cokolwiek się dzieje, gdziekolwiek jestem, tak trudno mi być w pełni tu i teraz.

Jest to do tego stopnia silne, że budząc się z własnych myśli, czuję się jakbym wróciła z dalekiej podróży i z przerażeniem zastanawiam się – co w tym czasie mnie ominęło w aktualnie dziejącej się rzeczywistości.

To nie jest marzycielstwo, choć chciałabym.

 Myślę że jest to brzydki nałóg uciekania od Teraz – gdzie indziej, zawsze gdzie 
 indziej, zazwyczaj w przyszłość, ale niestety nie tylko.

Kolejny raz myślę sobie, że łatwiej i bardziej treściwie żyłoby się, wypracowując do perfekcji umiejętność bycia wszystkimi zmysłami w danej chwili. O ile mniej mielibyśmy niepotrzebnego zamartwiania się.

Bycie ciałem w Tu i Teraz – mamy opanowane do perfekcji, gorzej z resztą części składowych.

Brak nam nad nimi panowania.

Huna (hawajski szamanizm) mówi, że energia podąża za uwagą. I chyba naprawdę tak jest biorąc pod uwagę to, jak daleko można odejść tylko przez zwykle zamyślenie.
Godfrey Yarek 1957| French Realistic Figurative painter 
Właściwie myśl jest jak podroż, jeśli by umieć ją należycie ukierunkować.

Szkoda, że te podróże myślowe wychodzą mi tylko wtedy, gdy ich nie planuję:) Tak spontanicznie i w najmniej odpowiednich momentach w pracy.

Zadziwiające, że mam jedną taką pracę, w której notorycznie to robię. Dzieje się to do tego stopnia, że orientując się, że jestem już na parterze zupełnie nie pamiętam co działo się pomiędzy kolejnymi piętrami. Za to pamiętam, gdzie w tym czasie byłam, a tam gdzie byłam czas płynął inaczej, szybciej lub go w ogóle nie było.

We wszystkich jednak mądrościach świata mówi się o byciu tu i teraz, całym ciałem i dusza.

By czas przyszły nie zaprzątał zbyt mocno uwagi, bo to właśnie w tej, obecnej, chwili budujemy przyszłość.

Jak się czyta takie słowa to w pierwszym momencie wydają się one absurdalne.

Dopiero po głębszym zastanowieniu, okazuje się, że teraźniejszość i bycie w niej, nie jest wcale takie proste. 

 Sęk w tym bowiem, że częściej nas w niej nie ma – niż jesteśmy, a kiedy nas w niej nie ma, to coś ucieka nam pomiędzy palcami.

Potem gonimy za kolejną chwilą, przyjemnością, spełnieniem marzeń, a gdy się spełniają, nie doświadczamy ich w pełni bo… znów nas w nich nie ma.

To ciągła pogoń za cieniem.

Spróbuj chociaż jedną godzinę być tu i teraz. 
Być godzinę obecnym ciałem wraz ze wszystkimi zmysłami – węchem, smakiem, wzrokiem, dotykiem, słuchem. 
Wsłuchać się w siebie, swój oddech, rozglądnąć dokoła, uświadomić sobie że jesteś w konkretnym miejscu, że tu żyjesz, że teraz czujesz.

Może się okazać że ta godzina da ci więcej niż cała wieczność.

Doświadczysz świata jakiego jeszcze nie znałaś, a który był najbliżej ze wszystkich dostępnych ci cudów.

Z serii Duchowe ABC
Magdalena Mirowicz, “Szczęście”, Artelis.pl


Obrazy  Godfrey Yarek

MUSZĘ COŚ ZROBIĆ Z WŁOSAMI....

    Gianni Bellini 1965 | Italian Figurative Mixed media painter | Moulin Rouge         Gianni Bellini 1965 | Italian Figurative Mixed media painter | Moulin Rouge
Muszę coś zrobić z włosami
muszę coś zrobić z oczami
bo tak mi jakoś ciemno
chociaż tak mocno czekamy
czy my się kiedyś spotkamy
ja z tobą, a ty ze mną.
Czarna woda między nami i sokole oczy
czyśmy sobie winni sami
czy świat na zaskoczył.

Muszę coś zrobić z listami,
muszę coś zrobić z myślami
bo tak mi jakoś ciemno
chociaż tak mocno czekamy
czy my się kiedy spotkamy
ja z tobą, a ty ze mną.
Żywy ogień między nami
wielki pożar ziemi
czyśmy sobie winni sami
czyśmy wymyśleni?

Muszę coś zrobić z rankami
muszę coś zrobić z nocami
bo tak mi jakoś ciemno
chociaż tak mocno czekamy
czy my się kiedy spotkamy
ja z tobą, a ty ze mną?
Kłamstwa w nas jest coraz więcej
rzadkośmy weseli
czy nam kto zawiązał ręce
czyśmy nie dość chcieli

Agnieszka Osiecka
 
       Gianni Bellini 1965 | Italian Figurative Mixed media painter | Moulin Rouge         Gianni Bellini 1965 | Italian Figurative Mixed media painter | Moulin Rouge 
 

Obrazy Gianni Bellini

"mów dalej, mów dalej, mów jeszcze - ja bajki tak lubię ogromnie!".

 Gianni Bellini 1965 | Italian Figurative Mixed media painter | Moulin Rouge
Pomnę dzieciństwa sny niewysłowne,
Baśń lat minionych wstaje jak żywa,
Bajki czarowne, bajki cudowne
Opowiadała mi niania siwa:

O złotym smoku, śpiącej królewnie,
O tym, jak walczył rycerzy huf,
A gdy kończyła, płakałem rzewnie,
Prosząc: "Nianiusiu, ach, dalej mów!

Mów dalej, o nianiu, mów jeszcze,
Aż usnę i dalej śnić będę,
Niech we śnie spokojnym wypieszczę
Złocistą, tajemną legendę!

Złóż z czarów wzorzystą mozaikę,
Niech przyjdą rycerze tu do mnie!
Mów dalej czarowną swą bajkę!
Ja bajki tak lubię ogromnie..."

Dziś czar dzieciństwa jeno wspominam,
I często, kiedy siedzę samotnie,
Marzeń przędziwo znów snuć zaczynam,
Czar, który minął tak niepowrotnie.

Znów przeszłość całą mam przed oczyma,
I kiedy cisza nastanie w krąg,
Po Andersena sięgam lub Grimma
I dawne bajki czerpię dziś z ksiąg.

I czytam, aż sen oczy zmruży
I przymknie zmęczone powieki,
Zaznaję cudownej podróży,
W kraj mglisty, bezbrzeżnie daleki...

Znużony do snu chylę głowę,
Upaja mnie sen oszołomnie...
W samotne wieczory zimowe
Ja bajki tak lubię ogromnie...

A czasem smętne moje dumanie
Przerywa nagle cudna dziewczyna,
Usta mi daje na przywitanie,
A potem czule szeptać zaczyna:

Że nie opuści mnie nigdy w życiu,
W szczęścia godzinie ni w doli złej,
Że kocha mocno, tęskni w ukryciu,
A ja cichutko tak nucę jej:

"Mów dalej, mów dalej, dziewczyno,
Że wiecznie mnie będziesz kochała,
Że chwile miłosne nie miną,
Żeś moja na zawsze i cała,

Że miłość twa tak jest bezmierną,
Że będziesz tęskniła wciąż do mnie...
Mów dalej, że będziesz mi wierną:
Ja bajki tak lubię ogromnie!..."
Julian Tuwim -- jest to jedna z pierwszych piosenek Tuwima

 Gianni Bellini 1965 | Italian Figurative Mixed media painter

 

Obrazy Gianni Bellini

5 sierpnia 2012

Filiżanka kawy


Biedna ta miłość,
cała się zmieści w filiżance kawy.
Smutna ta miłość,
niech się napije, kto ciekawy.

Mała czarna - tęsknota,
duża czarna - nadzieja.
Czy to można tak kochać.
kiedy nic się nie zmienia?

Filiżanka czarnej kawy
z maleńkim kruchym szczęściem.


Niecierpliwość, nuda, zawiść,  
Filiżanka codziennie i częściej.

Filiżanka czarnej kawy
z okruchem smutku na dnie,
z pachnącą goryczką obawy.
Powiedz - nie będzie już ładniej?

Mała czarna - tęsknota,
duża czarna - nadzieja.
Czy to można tak kochać.
kiedy nic się nie zmienia?

Filiżanka czarnej kawy
z ukrytym na dnie cierniem,
na lenistwo dla zabawy,
filiżanka codziennie i częściej.

Oceany czarnej kawy
zastygły między nami.
Rozbitkowie w filiżance kawy
Mięciutkiej jak czarny aksamit.

Mała czarna - tęsknota,
duża czarna - nadzieja.
Czy to można tak kochać.
kiedy nic się nie zmienia?

Biedna ta miłość,
cała się zmieści w filiżance kawy.
Smutna ta miłość,
niech się napije, kto ciekawy.

Agnieszka Osiecka

Kiedy mężczyzna wchodzi w kobietę

 

Kiedy mężczyzna
wchodzi w kobietę
jak fala która wgryza się w brzeg
raz za razem
i kobieta otwiera usta w rozkoszy,
a zęby jej lśnią
jak alfabet,
zjawia się Logos dojący gwiazdę,
i mężczyzna
wewnątrz kobiety
zawiązuje węzeł,
by nic ich nigdy
nie rozdzieliło,
a kobieta
wdrapuje się do środka kwiatu
i połyka łodygę,
i zjawia się Logos
i puszcza z uwięzi ich rzeki.
Ten mężczyzna,
ta kobieta,
zgłodniali w dwójnasób,
usiłowali przedrzeć się
przez zasłonę Boga
i na chwilę zdołali,
a jednak Bóg
z właściwą sobie perfidią
rozwiązuje węzeł.

Wiersz   Anne Sexton
Tł. Monika J. Sujczyńska

Zdjęcia z  zasobów  internetu

2 sierpnia 2012

Zioła na każdą przypadłość !...


Lecznicze właściwości roślin ludzie wykorzystywali od niepamiętnych czasów, lecz  nie zawsze mogą zastąpić produkty nowoczesnej chemii, to bardzo często pomagają leczyć. 
Wielu ludzi podczas przeziębienia chętniej sięga po herbatkę lipową niż paracetamol.

Na moim strychu suszę zioła
dziurawiec na dziur łatanie
bez czarny - na bezsenność
na rumieńce - rumianek
na złość - złote złocienie
zimne noce - kocanki
na obżarstwa leczenie
fioletowe sasanki
na sny długie - liść wiśni
na karierę - maliny
brak pieniędzy - tysiącznik
rutka - na brak dziewczyny
na nieczyste sumienie
suszę kwiaty dziewanny
zaś późne ożenienie
wianek mirtu dla panny
jest szczypta rozmarynu
na ranny nieporządek
dla niegrzecznych łubinu
nazbierałam też w kątek
na życiowy brak celu
celozja jest wyniosła
na zaślepienie - bieluń
i owies jest dla osła
łopian - na rąk mozole
na grymasy - mimoza
a w koszyku przy stole
dla nieposłusznych łoza
nasturcja - na humory
muchomor - na nastroje
a na nocne horrory
zasuszony mam tojeść
mam szałwię dla szalonych
tymianek na tymczasem
na potem anemony
i zatrwian do nóg za pasem
i jeszcze zioła w pęczkach
w woreczkach, w zawiniątkach
w dużych workach, w chusteczkach
poutykane w kątkach
są na każdą przypadłość
i na każdy dzień w roku
na smutek i na radość
na dotrzymanie kroku
nadziei, co prowadzi
nas swoimi drogami
i której nie zawadzi
zapytać, co będzie z nami
jakich ziół mam ususzyć
co przy księżycu zbierać
aby serce twe skruszyć
bo na ciebie mój Książę
jak na razie ziół nie mam.
 znalezione w sieci za zgodą  kopiowania
Melisa, 
chmiel, 
waleriana 
i lawenda - zioła na nadszarpnięte nerwy i dobry sen
Świat ziół jest zdumiewająco bogaty. Nawet w odległych czasach starożytnych już poznawano ich moc, o czym traktował sam ojciec medycyny – Hipokrates. Zioła mogą przynieść ulgę w różnych zaburzeniach, ale muszą być umiejętnie dobierane, dawkowane i właściwie przechowywane.

 Medycyna klasyczna często sięga do natury, zwłaszcza gdy objawy danego stanu są nieznaczne, a zastosowanie zioła może przynieść pozytywny efekt. Takimi sytuacjami są np. sporadyczne epizody bezsenności, pobudzenia nerwowego, życie w ciągłym stresie, napięcia przed egzaminami, zły dzień w pracy lub krótkotrwały dołek nerwowy.

Momenty spadku kondycji psycho-nerwowej skutkują obniżeniem nastroju, niewysypianiem się, ciągłym zmęczeniem. Pogrążają praktycznie cały organizm, wiodąc już do poważniejszych chorób. Zioła możemy wykorzystać wtedy, gdy mamy pewność, że dany stan nie jest na tyle silny i patologiczny, by samemu z nim walczyć (konsultacja lekarska).

Melisa lekarska
To najbardziej znane i najpopularniejsze zioło o właściwościach uspokajających i wyciszających. Łagodzi pobudzenie układu nerwowego, a stosuje się ją m.in. w stanach nerwicowych, bezsenności i neurastenii. Ponadto łagodzi negatywne objawy stresu, nie wpływając na pracę szarych komórek. Poprawia też pamięć i koncentrację.

Z melisy najlepiej przyrządzić:

Odwar i napar:
1 łyżkę ziela, zalać 250ml zimnej wody i podgrzewać na małym ogniu przez 30 minut nie dopuszczając do wrzenia. Przecedzić, można osłodzić miodem lub brązowym cukrem i pić 2 razy dziennie.
Napar przygotowujemy z podobnych proporcji, z tym, ze zalewamy wrzątkiem i pozostawiamy do ostudzenia. Następnie cedzimy i pijemy jak wyżej.

Nalewkę:
50g suszonej melisy zalewamy litrem białego wina. Pozostawiamy na minimum 48 godzin. Spożywamy w razie „kryzysu” dwie łyżki nalewki.

Lawenda
To aromatyczne zioło o fioletowych kwiatach. Znana jest z właściwości relaksujących i odprężających. W tym celu stosuje się ja w aromaterapii. Medycyna naturalna zaleca ja w stanach niepokoju i pobudzenia nerwowego. Herbatki z lawendą nie działają uspokajająco, ale pomagają w problemach żołądkowo-jelitowych, w tym podczas biegunki.
  Pachnąca poduszka na dobranoc
Zwykłą poduszkę ubieramy w lnianą lub jedwabną poszewkę, zapinaną na suwak lub rzepy. Do środka wrzucamy trzy garście lub więcej suszonej lawendy. Taką pachnącą poduszkę kładziemy w łóżku nieopodal głowy lub śpimy na niej.

Odprężająca kąpiel w lawendzie
200g lawendy zalewamy 3l wrzątku i zaparzamy przez 10 minut. Napar cedzimy i wlewamy do wanny z wodą o temperaturze 36-39°C. Rozkoszujemy się kąpielą przez 15-20minut.

Szyszki chmielu

Szyszki tej rośliny to tajemnica sukcesu piwowarów. Bez nich nie byłoby tak aromatycznego piwa, które w rzeczywistości też ma właściwości uspokajające. Chmiel to zioło wykorzystywane w medycynie ludowej jako środek na bezsenność i łagodne stany napięcia nerwowego. Można go wykorzystywać zarówno w formie aromaterapii oraz do zaparzania herbatki.

Chmielowa poduszka
Wykonanie podobne jak w przypadku poduszki z lawendą, z tą różnicą, że wrzucamy od kilku do kilkunastu szyszek chmielu. Możemy je również wymieszać z lawendą.

Herbatka z szyszek chmielu
1-2 szyszki zalewamy szklanką wrzątku i pozostawiamy na 10 minut do zaparzenia. Pijemy 2-3 szklanki dziennie, dosładzamy miodem. Szyszki muszą być świeże lub suszone do 5 miesięcy po zbiorach.

Waleriana, czyli kozłek lekarski
Jest ziołem pól i łąk, a jej zapach uwielbiają koty, stąd inna nazwa – „kocia trawa”. Waleriana od dawna jest wykorzystywana w celu łagodzenia rozdrażnienia, bezsenności na tle nerwowym, histerii, stanów nerwicowych serca i układu pokarmowego.

Herbata z kozłka
2 łyżki korzenia waleriany zalewamy 250ml gorącej, ale nie wrzącej wody i tak pozostawiamy na kilka godzin. Robimy 3-4 tygodniową kurację, popijając każdego dnia filiżankę takiej herbatki.
Każdy może korzystać z tych prawdziwych skarbów natury, trzeba tylko wiedzieć jak. Zbieramy je zawsze w dniach suchych i ciepłych. Mokre, szybko fermentują i tracą swe wartości. Gorące, południowe słońce warzy jednak zioła, dlatego najlepiej zrywać je rano, gdy wyschnie rosa, albo przed wieczorem.
Nie wolno zbierać ziół na pobrzeżach szos lub w miejscach skażonych, np. w pobliżu fabryk. Nie zawsze też można zbierać je na miedzach pośród pól uprawnych - mogą być skażone nawozami lub innymi środkami uprawy roślin. Omijamy też rezerwaty i miejsca, w których zbiór jest zabroniony. Nie ogałacamy rośliny ze wszystkich liści, żeby jej nie osłabić. Obrywamy najwyżej jedną trzecią. Liści nie myjemy, ale korzenie tak. Potem dokładnie suszymy rośliny w przewiewnym, ale nie nasłonecznionym pomieszczeniu. Tylko owoce suszy się w słońcu. Pamiętajmy też, że jeśli zioła przetrzymuje się dłużej niż rok, tracą swe lecznicze właściwości.
Aloes
Rośnie w doniczkach na naszych oknach. Sok lub miazgę ze świeżych liści stosuje się przy oparzeniach, łuszczycy, ropiejących rankach. Wodą zmiksowaną z liściem (bez kolców) można płukać włosy. Będą puszyste i lśniące. Aloesowe winko pomaga leczyć owrzodzenia, zwiększa wydzielanie żółci, poprawia trawienie.
Aloesowe winko: 30 dag liści trzyletniej rośliny zmiksować. Dodać 50 dag miodu, 700 ml czerwonego wina i 100 ml spirytusu. Wlać do butelek z ciemnego szkła, zakorkować i pozostawić w ciemnym, chłodnym miejscu na pięć dni. Przez dwa miesiące pić trzy razy dziennie, na dwie godziny przed jedzeniem, najpierw po łyżeczce, potem stopniowo zwiększać porcje - do trzech łyżek dziennie.

Babka zwyczajna i lancetowata
Ma liście zebrane w rozetę i żółtobiałe kwiaty podobne do kłosów. Świeży, zmiażdżony liść, przyłożony do miejsc pokąsanych przez komary czy inne insekty, uśmierza ból i zmniejsza obrzęk. Napar pomaga w przewlekłym nieżycie żołądka i jelit. Okłady z naparu pomagają leczyć trudno gojące się rany, czyraki, owrzodzenia żylakowe.

Bez czarny
Surowcem zielarskim.Ma silnie pachnące, jasnokremowe kwiaty, zebrane w baldachy i fioletowo-czarne owoce. Wolno je zbierać, gdy są całkowicie dojrzałe! Działają napotnie i przeciwgorączkowo. Są także silnie moczopędne, oczyszczają organizm ze szkodliwych toksyn. Płukanie naparem pomaga przy zapaleniu jamy ustnej, gardła i anginie. Smaczny i zdrowy jest sok, a także powidła z owoców czarnego bzu.

Dziurawiec
Żółte kwiaty tarte w palcach wydzielają czerwony sok. W liściach są małe jak kropki zbiorniczki olejku eterycznego. To on właśnie jest dla nas cenny. Dziurawiec działa przeciwskurczowo i uspokajająco. Pomaga przy zaburzeniach czynności wątroby i woreczka żółciowego. Ułatwia trawienie. Po szklance naparu lepiej też się śpi. Uwaga jednak: kiedy pijemy to ziele, unikajmy słońca. Zawarta w nim hipercyna uczula na promienie nadfioletowe.

Koper
Wodę koperkowa przy wzdęciach u dzieci z powodzeniem stosowali już Egipcjanie. Napar robi się z owoców. Wpływa uspokajająco, moczopędnie, likwiduje kolkę. Zmniejsza też czkawkę u maluchów.

Lipa
Napar z. kwiatu lipy odświeża po długotrwałym wysiłku umysłowym, uspokaja w okresach napięcia, pomaga zasnąć. Ale także jest pomocny w zaziębieniach. Mieszanka kwiatu lipy, bzu czarnego i rumianku - to poty murowane!

Melisa
Wabi pszczoły, więc warto ją uprawiać w ogrodzie. Roztarte liście pachną cytryną. Herbata z niej uspokaja, usuwa zmęczenie i bóle głowy. Przyciąga sen. Kiedy ukąsi nas owad, dobrze
jest przyłożyć świeży liść melisy.

Mięta
Świeże lub suszone liście pobudzają apetyt, łagodzą uczucie pełności brzucha. Stosowana przy zaburzeniach żołądkowych. Wypryski skórne przecierane świeżymi liśćmi mięty szybciej znikają.

Nagietek
Żółte i pomarańczowe kwiaty uprawiane są głównie dla ozdoby. Te najciemniejsze są też lekiem przeciwzapalnym. Kwiat nagietka łagodzi zapalenie błon śluzowych jamy ustnej, gardła i pochwy. Skuteczny przy oparzeniach, trudno gojących się ranach, owrzodzeniach żylakowatych.

Pokrzywa zwyczajna
Zbiera się ją od maja do września. Ta wczesna wspaniale wpływa na osłabiony po zimie organizm, bo zawiera mnóstwo soli mineralnych. Przez dwa tygodnie należy pić sok z liści i łodyg lub napar. Pokrzywa zwiększa produkcję czerwonych krwinek, pobudza pracę trzustki, pomaga w początkach cukrzycy.Jest moczopędna.

Rumianek
Koszyczki kwiatowe zbiera się od maja do lipca. Napar podaje się małym dzieciom, cierpiącym na gazy i ból brzucha. Stosuje się go (razem z szałwią) do płukania dziąseł i gdy boli gardło. Skuteczny przy niektórych dolegliwościach dróg rodnych.

Szałwia
Liście ma szarozielone i aromatyczne. Napar z nich działa antyseptycznie i ściągająco przy zapaleniu gardła, migdałków, dziąseł. Okłady z naparu zmniejszają opuchliznę pod oczami. Herbatka z szałwii, pila regularnie, uspokaja.

W Europie można znaleźć około 700 gatunków ziół.
W Polsce, na szczęście, wciąż mamy ich bardzo wiele.
 To na zdrowie :)



Opracowano na podstawie:
1. Iwaniuk A., Atlas ziół krajowych, Bellona SA, Warszawa 2010
2. Cavelius A-A., Frohn B., Zioła w medycynie naturalnej, MAK 2005
 http://www.we-dwoje.pl/moc;ziol,artykul,3099.html
  wg źródła - Katarzyna Ziaja ....na stornie  http://www.we-dwoje.pl/
Pierwszy obraz : Zioła  - Artystka: Jaga Karkoszka
Pozostałe Google