Pośrednictwo
Pewien człowiek zapytał jednego z uczniów:
- Po co ci
Mistrz?
- Jeśli chce się zagrzać wodę, potrzebne jest naczynie jako
pośrednik między ogniem i wodą - brzmiała odpowiedź.
Czy jest możliwe zdobycie Mądrości w ciągu jednej minuty?
- Z pewnością - odpowiedział Mistrz.
- Ależ jedna minuta to chyba za mało?
- To pięćdziesiąt dziewięć sekund za dużo.
Nieco później Mistrz zwrócił się do swych zakłopotanych uczniów:
- Ile czasu trzeba, by spojrzeć na księżyc?
- Po cóż więc te wszystkie lata duchowych zmagań?
- By otworzyć komuś oczy potrzeba niekiedy całego życia. By ujrzeć - wystarczy
błysk chwili."
Wnętrze
Uczeń prosił o słowo mądrości.
Mistrz rzekł:
- Idź, usiądź w
swojej celi, a ona nauczy cię mądrości.
- Ależ ja nie mam żadnej celi.
Nie jestem mnichem.
- Ależ masz ją. Wejrzyj w siebie!
Przetrwanie
Uczeń codziennie zadawał wciąż to samo pytanie:
- Jak mogę znaleźć Boga?
- Poprzez pragnienie.
- Ależ, czy nie pragnę Boga z całego mego serca? Dlaczego więc dotychczas Go nie
znalazłem?
Pewnego dnia Mistrz kąpał się ze swoimi uczniami w rzece. Chwycił go za głowę, i
tak długo trzymał pod wodą, że w końcu biedak zaczął szamotać się rozpaczliwie,
by się uwolnić.
Następnego dnia Mistrz sam zaczął rozmowę.
- Dlaczego tak się rzucałeś, kiedy trzymałem cię pod wodą?
- Dlatego, że rozpaczliwie szukałem powietrza.
- Kiedy otrzymasz łaskę szukania Boga tak jak wczoraj szukałeś powietrza -
będzie to znak, że Go znalazłeś.
Piękna wyspa
Staruszek przeżył większość swego życia na wyspie, którą uważano za
jedną z najpiękniejszych na świecie. Kiedy po przejściu na emeryturę
przeniósł się do dużego miasta, ktoś do niego powiedział: „Musiało być
wspaniale mieszkać przez tyle lat na wyspie uważanej za jeden z cudów
świata”.
Staruszek pomyślał nad tym, a potem powiedział: „Cóż, prawdę mówiąc,
gdybym wiedział, że jest tak sławna, to bym się jej przyjrzał”.
Ucieczka
Mistrz już za życia stał się legendą. Opowiadano, że pewnego razu Bóg szukał
jego rady:
- Chciałbym zabawić się z ludźmi w chowanego. Pytałem aniołów, jakie jest
najlepsze miejsce na kryjówką. Jedni mówią, że głębie oceanu. Inni, że szczyt
najwyższej góry. Jeszcze inni, że niewidoczna strona tarczy księżyca lub któraś
z odległych gwiazd. A co ty mi radzisz?
Mistrz odpowiedział:
- Ukryj się w ludzkim sercu. To ostatnie miejsce, o którym pomyślą.
Dojrzałość
Gdy pewien guru miał lekcję z grupą młodych uczniów, zaczęli go błagać,
żeby im wyjawił świętą Mantrę, przez którą zmarli są przywracani do
życia.
„Cóż byście zrobili z tak niebezpieczną rzeczą?” zapytał guru.
Nic Służyłaby tylko do umocnienia naszej wiary”, odparli.
Przedwczesna wiedza jest niebezpieczną rzeczą, moje dzieci”, powiedział starzec.
Kiedy wiedza jest przedwczesna?” zapytali.
Kiedy daje władzę komuś, kto nie posiada jeszcze mądrości, która musi towarzyszyć jej użyciu”.
Jednakże uczniowie nalegali tak, że święty człowiek, wbrew sobie,
wyszeptał im do uszu świętą Mantrę, zaklinając ich wielokrotnie, aby
korzystali z niej z największą rozwagą.
Niedługo potem młodzieńcy szli wzdłuż miejsca pustynnego, gdzie
zobaczyli stertę wyblakłych kości. Kierowani bezmyślną wesołością, która
towarzyszy tłumowi, postanowili sprawdzić Mantrę, która powinna była
zostać użyta dopiero po dłuższej medytacji.
Skoro tylko wypowiedzieli magiczne słowa, kości oblekły się w ciało i
zostały przemienione w wygłodniałe wilki, które rzuciły się za nimi w
pogoń i rozdarły ich na strzępy.
Prawda
Był raz rabin, który był czczony przez ludzi jako człowiek Boży. Nie
było dnia, żeby tłum ludzi nie stał przed jego drzwiami szukając rady,
albo uzdrowienia, albo błogosławieństwa tego świętego człowieka. I za
każdym razem, kiedy rabin przemówił, ludzie chciwie słuchali, chłonąc
każde jego słowo.
Był jednak wśród słuchających nieprzyjemny facet, który nigdy nie
przepuścił okazji, żeby sprzeciwić się Mistrzowi. Zauważał słabości
rabina i wyśmiewał się z jego wad ku przerażeniu uczniów, którzy zaczęli
na niego patrzeć, jak na diabła wcielonego.
Otóż pewnego dnia „diabeł” zachorował i zmarł. Wszyscy odetchnęli z
ulgą. Na zewnątrz wyglądali odpowiednio poważnie, lecz w sercu byli
zadowoleni, że ożywcze pogadanki Mistrza nie będą już zakłócane lub jego
zachowanie krytykowane przez tego lekceważącego heretyka.
Tak, więc ludzie byli zdziwieni, widząc Mistrza pogrążonego w prawdziwym
smutku na pogrzebie. Kiedy uczeń zapytał go później, czy opłakuje
wieczny los zmarłego, powiedział: „Nie, nie. Dlaczego miałbym opłakiwać
naszego przyjaciela, który jest teraz w niebie? To ze względu na siebie
się smucę. Ten człowiek był jedynym przyjacielem, jakiego miałem. Tutaj
jestem otoczony przez ludzi, którzy mnie czczą. On był jedynym, który
rzucał mi wyzwania, dzięki którym mogłem wzrastać.”
Wewnętrzna przemiana
Mysz była ciągle zgnębiona z powodu swojego strachu przed kotem.
Pewien czarodziej ulitował się nad nią i przemienił ją w kota. Ale wtedy zaczęła obawiać się psa.
Więc czarodziej przemienił ją w psa. Wtedy zaczęła się bać pantery.
Więc czarodziej przemienił ją w panterę. Po tym była pełna strachu przed myśliwym.
W tym momencie czarodziej rozłożył ręce.
Przemienił ją z powrotem w mysz mówiąc: „Nic nie pomoże, ponieważ wciąż masz serce myszy”.
Szczęście
Sokrates nie nosił nawet butów; jednakże stale ulegał czarowi targu i
często tam chodził, żeby popatrzeć na te wszystkie wystawione towary.
Kiedy jeden z uczniówł zapytał go, dlaczego tam chodzi, Sokrates
powiedział: „Uwielbiam odkrywać, bez jak wielu rzeczy, jestem doskonale
szczęśliwy”.
Wewnętrzny spokój
Nauczanie Mistrza nie znajdowało uznania u władz i w końcu wypędzono go z kraju.
Uczniom, którzy pytali go, czy nigdy nie odczuwa tęsknoty, Mistrz odpowiedział:
- Nie.
- Ależ to nieludzkie, nie tęsknić za własnym domem – protestowali uczniowie.
Na to Mistrz odrzekł:
- Przestajesz czuć się wygnańcem, kiedy odkrywasz, że twoim domem jest wszechświat.
Przebudzony
- Czy przebudzenie osiąga się przez działanie, czy też przez
medytację?
- Przez żadną z tych rzeczy. Przebudzenie związane jest z widzeniem rzeczy takimi jakimi są.
Widzeniem że złota kolia, którą pragniesz nabyć, jest już na twojej szyi.
Że wąż, którego tak się boisz, jest tylko kawałkiem sznurka na ziemi.
Nieświadomość
- Gdzie mogę spotkać Boga?
- Jest właśnie przed tobą.
- Dlaczego więc nie udaje mi się Go zobaczyć?
- A dlaczego pijakowi nie udaje się zobaczyć własnego domu?
Nieco później Mistrz powiedział:
- Staraj się odkryć, co czyni cię pijanym.
Jeśli chcesz widzieć, musisz być trzeźwy.
Jałowość
Mistrz w ogóle nie widział potrzeby wygłaszania uczonych mów.
Nazywał je “perłami mądrości”.
- Dlaczego zatem pogardzasz nimi, jeśli są perłami – pytali uczniowie.
- Czy słyszeliście kiedykolwiek, by perły mogły urosnąć, gdyby posiano je na polu? – brzmiała odpowiedź.
Wyciągnięcie
- Dlaczego wszyscy tutaj są tak szczęśliwi, a ja nie?
- Dlatego, że nauczyli się widzieć dobro i piękno wszędzie - odrzekł Mistrz.
- Dlaczego więc ja nie widzę wszędzie dobra i piękna?
- Dlatego, że nie możesz widzieć na zewnątrz siebie tego, czego nie widzisz w sobie.
Zgoda
- W jaki sposób mogę stać się wielkim człowiekiem – takim jak ty?
- Dlaczego pragniesz być wielkim człowiekiem? – zapytał Mistrz. -
Być człowiekiem jest już wystarczająco wielkim osiągnięciem.
Przemoc
Mistrz zawsze uczył, że poczucie winy jest złym uczuciem. Trzeba go unikać jak samego diabła: wszelkiego poczucia winy.
Pewnego dnia jeden z uczniów zapytał:
- Ale czyż nie powinniśmy nienawidzić swoich grzechów?
- Kiedy czujesz się winny, to nienawidzisz nie swoje grzechy, lecz siebie samego.
Miłość
- Co powinniśmy robić, by nasza miłość trwała? – pytali nowożeńcy.
- Kochajcie razem inne rzeczy – odpowiedział Mistrz.
Przemijanie
Kiedy stało się rzeczą jasną, że Mistrz wkrótce umrze, uczniów ogarnęło przygnębienie.
Uśmiechając się Mistrz powiedział:
- Czyż nie rozumiecie, że to właśnie śmierć nadaje piękno życiu?
- Nie. Wolelibyśmy – wbrew temu co mówisz, byś nigdy nie umarł.
- Wszystko, co naprawdę żyje – musi umrzeć.
Popatrzcie na kwiaty – tylko sztuczne nigdy nie umierają.
Prawdziwa duchowość
Zapytano raz mistrza:
- Co to jest duchowość?
- Duchowość – odpowiedział – to jest to, co pozwala człowiekowi osiągnąć wewnętrzną przemianę.
- Jeśli zaś ja stosuję metody tradycyjne, jakie przekazali nam mistrzowie, czy nie jest to duchowością?
- Nie będzie duchowością, jeżeli dla ciebie nie spełnia tego zadania. Koc nie jest kocem jeśli się nie grzeje.
- Znaczy to, że duchowość się zmienia?
- Ludzie się zmieniają, a również ich potrzeby. I tak, co kiedyś było duchowością, już nią nie jest.
To, co często uchodzi za duchowość, jest jedynie powtarzaniem dawnych metod.
Ludzkość
Szeroko ogłaszano wykład, który Mistrz miał wygłosić na temat: "Zniszczenie
świata". Wielki tłum ludzi zebrał się w ogrodach klasztoru, by go słuchać.
Konferencja nie trwała nawet minuty.
Oto wszystko, co powiedział Mistrz:
- Oto co zniszczy rodzaj ludzki: polityka bez zasad, postęp bez współczucia, bogactwo bez pracy,
wiedza bez milczenia, religia bez odwagi i kult bez świadomości.
Niestosowanie przemocy
Wąż pokąsał tylu mieszkańców wioski, że jedynie nieliczni odważyli się
pracować w polu. Świętość Mistrza była tak wielka, że opowiadano, iż udało mu
się oswoić węża i przekonać go, by w swoim postępowaniu nie uciekał się do
gwałtu.
Wkrótce mieszkańcy wioski zauważyli, że wąż stał się nieszkodliwy. Zaczęli więc
rzucać w niego kamieniami i szarpać za ogon.
Pewnej nocy poturbowany wąż wślizgnął się do mieszkania Mistrza, by się pożalić.
Mistrz rzekł:
- Przyjacielu, przestałeś straszyć ludzi i to nie jest dobre.
- Jak to? Przecież to ty nauczyłeś mnie postępować bez uciekania się do gwałtu?
- Prosiłem cię jedynie, byś przestał szkodzić... a nie - żebyś przestał syczeć!
Śpiew Ptaka
Uczniowie mieli wiele pytań na temat Boga,
Mistrz im powiedział: - Bóg jest Nieznany i Niepoznawalny. Każde twierdzenie o
Nim, każda odpowiedz na wasze pytanie będzie zniekształceniem Prawdy.
Uczniowie byli zaskoczeni: - W takim razie, dlaczego mówisz o Nim?
- A dlaczego śpiewa ptak? - odpowiedział mistrz. Ptak nie śpiewa dlatego,
że ma do przekazania jakieś twierdzenie.... śpiewa, ponieważ ma śpiew.
Słowa
uczniów muszą być zrozumiałe. Słowa mistrza nie muszą takimi być. Muszą być
jedynie słyszane, w taki sposób, w jaki słucha się wiatru w drzewach, szumu
rzeki czy śpiewu ptaka. One rozbudzają w tym, kto słucha, coś co leży poza
wszelkim rozumieniem.

Postęp
Młody człowiek roztrwonił cały
odziedziczony majątek. Kiedy został bez grosza, odkrył również, jak
zwykle w takich wypadkach, że opuścili go przyjaciele. Nie wiedząc, co
dalej robić, udał się do Mistrza i zapytał go: - Co się stanie ze mną?
Nie mam pieniędzy ani przyjaciół.
- Nie martw się, synu.
Zapamiętaj sobie moje słowa: wszystko znów będzie dobrze. W oczach
młodego człowieka błysnął promień nadziei. - Czy znów będę bogaty? -
Nie. Przyzwyczaisz się do tego, że będziesz sam i bez grosza.

Ucz się prostej, wspaniałej, ale niezwykle trudnej sztuki patrzenia.
Oto
jak możesz się jej nauczyć.
Za każdym razem, kiedy jesteś zły i poirytowany
przez kogoś, wtedy analizuj nie tę osobę, lecz samego siebie.
Pytanie jakie
należy zadać brzmi nie: jaki błąd zrobił ten człowiek, ale jaką prawdę o mnie
samym odsłania mi moje zdenerwowanie.
Zrób to od razu.
Pomyśl o ludziach,
którzy Cię denerwują i wypowiedz tę bolesną, ale wyzwalającą prawdę. Przyczyna
mego zdenerwowania tkwi nie w tamtej osobie, ale we mnie samym.
Powiedziawszy
to, zacznij szukać przyczyny tego zdenerwowania. Najpierw przyjrzyj się bardzo
prawdopodobnej możliwości, iż przyczyna, dla której wady albo tzw. wady danej
osoby Cię drażnią jest fakt, że Ty sam je posiadasz. Ale stłumiłeś je i w
sposób nieświadomy projektujesz je na innych.. (...) Tak więc szukaj wad tej
osoby we własnym sercu i w swojej podświadomości, a Twoja udręka zamieni się
we wdzięczność, że czyjeś zachowanie stało się dla Ciebie okazją do odkrycia
samego siebie..
Bez słów
- Jaki sens ma wasza nauka i wasze praktyki pobożne?
Czyż
osioł staje się mądry przez to, że żyje w bibliotece, albo czy mysz
osiąga świętość przez to, że chowa się w jakimś kościele? - Czegóż nam
więc potrzeba? - Serca. - Co trzeba zrobić, by je mieć? Mistrz nie
chciał nic odpowiedzieć. Cokolwiek by powiedział, uczyniliby to
przedmiotem studiów lub podstawą pobożnych praktyk.
Fragmenty z książek A. de Mello “Minuta mądrości”, “Modlitwa żaby”, "Śpiew ptaka"
Polecam wszystkim szczególnie Śpiew ptaka - Książka ta została napisana dla ludzi o różnych przekonaniach religijnych i niereligijnych.
Oto kilka wybranych" mądrości "
Słowo ciałem się stało
- W Ewangelii Świętego Jana czytamy:
"A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas... Wszystko przez nie się stało; a bez niego nic się nie stało, co się stało;
W
nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności
świeci i ciemność jej nie ogarnęła". (J 1,14; 3-6) Popatrz na ciemność.
Wkrótce zobaczysz światło.
Patrz w
milczeniu na wszystkie rzeczy. Wkrótce zobaczysz Słowo. Słowo stało się
ciałem i zamieszkało wśród nas...Budzi litość widok usilnych starań
tych, którzy chcą przemienić na nowo ciało w słowo. Słowa, słowa,
słowa...
Kości dla wypróbowania wiary
Pewien chrześcijański intelektualista, który uważał, że Biblia jest literalnie prawdziwa aż do najmniejszych szczegółów,
spotkał raz kolegę, który mu rzekł:
-
Według Biblii ziemia została stworzona około pięć tysięcy lat temu.
Znaleziono jednak kości świadczące,że życie na naszej planecie istnieje
od setek tysięcy lat.
Na odpowiedź nie trzeba było długo czekać:
-
Kiedy Bóg stworzył ziemię pięć tysięcy lat temu, celowo umieścił te
kości w ziemi, aby wypróbować, czy bardziej będziemy wierzyć
twierdzeniom naukowców, czy Jego Świętemu Słowu. Dodatkowy dowód na to,
że sztywne wierzenia prowadzą do wypaczenia rzeczywistości.
Profesjonaliści
Moje
życie religijne pozostaje całkowicie w rękach profesjonalistów. Jeśli
chcę nauczyć się modlić, idę do kierownika duchowego; jeśli pragnę
odkryć wolę Bożą w odniesieniu do mnie, udaję się na rekolekcje
prowadzone przez specjalistę;
by zrozumieć Biblię, udaję się do moralisty; a żeby zostały mi przebaczone grzechy, idę do kapłana.
Król jednej z wysp południowego Pacyfiku wydał bankiet na cześć znanego gościa z Zachodu.
Kiedy
nadeszła pora wygłoszenia pochwalnej mowy na cześć gościa, jego
Królewska Mość dalej siedział na ziemi, podczas gdy zawodowy mówca,
specjalnie w tym celu wybrany, rozpływał się w pochwałach.
Po
kunsztownym panegiryku gość podniósł się, aby powiedzieć kilka słów
podziękowania królowi. Jego Królewska Mość powstrzymał go delikatnie:
-
Proszę nie wstawać powiedział - wyznaczyłem pewnego mówcę, aby mówił za
pana. Na naszej wyspie uważamy, że publiczne przemawianie nie powinno
pozostawać w rękach amatorów.
Pytam się:
Czy Bóg nie wolałby, abym był bardziej "amatorem" w moich kontaktach z Nim?
Obrazy : Mara Schasteen, Laurie Kaplowitz