15 sierpnia 2012

Rozwód po P O L S K U

 
Już jestem wolny!
Siódmą dobę.
Rozwód się odbył bez kłótni, bez draki.
Różnica poglądów.
Na moją osobę.
Powód - to ja. Jako taki. Owaki!
Koniec niewoli dla ducha i ciała.
Więc nie - nie na zawsze
człowiek się zaprzedał!
Sąd dał mi rozwód.
Żona mi dała.
A Urząd Mieszkaniowy nie dał.
Można mieć w Polsce własne zdanie,
lecz trudno o mieszkanie na nie...
Ale wszystko okay -
znaczy: koniom lżej.
Bo choć dalej razem, za to w innej roli:
Obcy mężczyzna.
Obca kobieta.
"Pani pozwoli!"
"Pan pozwoli..."
"Od dzisiaj śpimy na waleta!"
Nic nas nie łączy - wszystko dzieli
z wyjątkiem wspólnej pościeli... 

A więc maleńka dyskusja co do kwestii
"Czyj jasiek? Czyja poduszka?" -
i już oddycham pełną swobodą
na mej niezawisłej połowie łóżka.
Rano ocieram słodki sen z powiek:
zbudził się inny -
wolny człowiek!
Wynika wprawdzie polemika,
która jest czyja
połowa ręcznika -
ale wytworna...
Nie psioczę, nie wrzeszczę.
Niech sobie nie myśli,
że kocham ją jeszcze!
Tak oto tempora mutantur...
Ja teraz do niej jak do damy:
żadnych pogróżek,
żadnych awantur.
No, trudno, już się nie kochamy... 

Przeciwnie:
sprzątnę, zniosę śmiecie...
Jak tu nie pomóc obcej kobiecie?!
Czasem z kwiaciarni jakieś zielsko.
A widząc minę jej zdziwioną,
uśmiecham się...
Uwodzicielsko!
Niech wie, psiakrew, że nie jest żoną!
I tak mi fajno, aż zacieram ręce...
Nikt mi nie gdera, nie poucza.
Tam niezależna kobieta w łazience,
tu ja - niepodległy
przy dziurce od klucza!
(Nie bez powodu, nie bez chrapki: zawsze lubiłem obce babki!) 

Wytężam nieco wzrok, bo krótki...
Ładne, cholera, te rozwódki!
Ponętna kibić -
i ramiona...
Od razu widać, że nie żona!
A ona także teraz bywa
i jakaś milsza, i troskliwa.
Raz nawet, widząc me amory,
spytała mnie:
"Czyś ty nie chory?"
I tylko z żalem wspominamy,
smażąc we dwoje karmenadle,
lata stracone już na amen
w strasznym małżeńskim
naszym stadle:
nic - tylko żarliśmy się co dzień,
wieczne pretensje i problemy...
A dziś? Inaczej!...
Miło, w zgodzie...
Może się nawet pobierzemy?


 Wiersz Mariana Załuckiego
Obrazy  Jacka Vettriano 
----------------------------
Jack Hoggan, znany jako Jack Vettriano -1951,szkocki malarz włoskiego dziedzictwa, uhonorowany przez królową Elżbietę II Orderem Imperium Brytyjskiego. Wychował się w przemysłowym mieście Methil w Szkocji. 

Gdzie jesteś, kiedy cię nie ma?


Zastanawiam się ile chwil ucieka mi przez to tylko, że w danym momencie nie jestem obecna całą sobą w czasie teraźniejszym.

Cokolwiek się dzieje, gdziekolwiek jestem, tak trudno mi być w pełni tu i teraz.

Jest to do tego stopnia silne, że budząc się z własnych myśli, czuję się jakbym wróciła z dalekiej podróży i z przerażeniem zastanawiam się – co w tym czasie mnie ominęło w aktualnie dziejącej się rzeczywistości.

To nie jest marzycielstwo, choć chciałabym.

 Myślę że jest to brzydki nałóg uciekania od Teraz – gdzie indziej, zawsze gdzie 
 indziej, zazwyczaj w przyszłość, ale niestety nie tylko.

Kolejny raz myślę sobie, że łatwiej i bardziej treściwie żyłoby się, wypracowując do perfekcji umiejętność bycia wszystkimi zmysłami w danej chwili. O ile mniej mielibyśmy niepotrzebnego zamartwiania się.

Bycie ciałem w Tu i Teraz – mamy opanowane do perfekcji, gorzej z resztą części składowych.

Brak nam nad nimi panowania.

Huna (hawajski szamanizm) mówi, że energia podąża za uwagą. I chyba naprawdę tak jest biorąc pod uwagę to, jak daleko można odejść tylko przez zwykle zamyślenie.
Godfrey Yarek 1957| French Realistic Figurative painter 
Właściwie myśl jest jak podroż, jeśli by umieć ją należycie ukierunkować.

Szkoda, że te podróże myślowe wychodzą mi tylko wtedy, gdy ich nie planuję:) Tak spontanicznie i w najmniej odpowiednich momentach w pracy.

Zadziwiające, że mam jedną taką pracę, w której notorycznie to robię. Dzieje się to do tego stopnia, że orientując się, że jestem już na parterze zupełnie nie pamiętam co działo się pomiędzy kolejnymi piętrami. Za to pamiętam, gdzie w tym czasie byłam, a tam gdzie byłam czas płynął inaczej, szybciej lub go w ogóle nie było.

We wszystkich jednak mądrościach świata mówi się o byciu tu i teraz, całym ciałem i dusza.

By czas przyszły nie zaprzątał zbyt mocno uwagi, bo to właśnie w tej, obecnej, chwili budujemy przyszłość.

Jak się czyta takie słowa to w pierwszym momencie wydają się one absurdalne.

Dopiero po głębszym zastanowieniu, okazuje się, że teraźniejszość i bycie w niej, nie jest wcale takie proste. 

 Sęk w tym bowiem, że częściej nas w niej nie ma – niż jesteśmy, a kiedy nas w niej nie ma, to coś ucieka nam pomiędzy palcami.

Potem gonimy za kolejną chwilą, przyjemnością, spełnieniem marzeń, a gdy się spełniają, nie doświadczamy ich w pełni bo… znów nas w nich nie ma.

To ciągła pogoń za cieniem.

Spróbuj chociaż jedną godzinę być tu i teraz. 
Być godzinę obecnym ciałem wraz ze wszystkimi zmysłami – węchem, smakiem, wzrokiem, dotykiem, słuchem. 
Wsłuchać się w siebie, swój oddech, rozglądnąć dokoła, uświadomić sobie że jesteś w konkretnym miejscu, że tu żyjesz, że teraz czujesz.

Może się okazać że ta godzina da ci więcej niż cała wieczność.

Doświadczysz świata jakiego jeszcze nie znałaś, a który był najbliżej ze wszystkich dostępnych ci cudów.

Z serii Duchowe ABC
Magdalena Mirowicz, “Szczęście”, Artelis.pl


Obrazy  Godfrey Yarek

MUSZĘ COŚ ZROBIĆ Z WŁOSAMI....

    Gianni Bellini 1965 | Italian Figurative Mixed media painter | Moulin Rouge         Gianni Bellini 1965 | Italian Figurative Mixed media painter | Moulin Rouge
Muszę coś zrobić z włosami
muszę coś zrobić z oczami
bo tak mi jakoś ciemno
chociaż tak mocno czekamy
czy my się kiedyś spotkamy
ja z tobą, a ty ze mną.
Czarna woda między nami i sokole oczy
czyśmy sobie winni sami
czy świat na zaskoczył.

Muszę coś zrobić z listami,
muszę coś zrobić z myślami
bo tak mi jakoś ciemno
chociaż tak mocno czekamy
czy my się kiedy spotkamy
ja z tobą, a ty ze mną.
Żywy ogień między nami
wielki pożar ziemi
czyśmy sobie winni sami
czyśmy wymyśleni?

Muszę coś zrobić z rankami
muszę coś zrobić z nocami
bo tak mi jakoś ciemno
chociaż tak mocno czekamy
czy my się kiedy spotkamy
ja z tobą, a ty ze mną?
Kłamstwa w nas jest coraz więcej
rzadkośmy weseli
czy nam kto zawiązał ręce
czyśmy nie dość chcieli

Agnieszka Osiecka
 
       Gianni Bellini 1965 | Italian Figurative Mixed media painter | Moulin Rouge         Gianni Bellini 1965 | Italian Figurative Mixed media painter | Moulin Rouge 
 

Obrazy Gianni Bellini

"mów dalej, mów dalej, mów jeszcze - ja bajki tak lubię ogromnie!".

 Gianni Bellini 1965 | Italian Figurative Mixed media painter | Moulin Rouge
Pomnę dzieciństwa sny niewysłowne,
Baśń lat minionych wstaje jak żywa,
Bajki czarowne, bajki cudowne
Opowiadała mi niania siwa:

O złotym smoku, śpiącej królewnie,
O tym, jak walczył rycerzy huf,
A gdy kończyła, płakałem rzewnie,
Prosząc: "Nianiusiu, ach, dalej mów!

Mów dalej, o nianiu, mów jeszcze,
Aż usnę i dalej śnić będę,
Niech we śnie spokojnym wypieszczę
Złocistą, tajemną legendę!

Złóż z czarów wzorzystą mozaikę,
Niech przyjdą rycerze tu do mnie!
Mów dalej czarowną swą bajkę!
Ja bajki tak lubię ogromnie..."

Dziś czar dzieciństwa jeno wspominam,
I często, kiedy siedzę samotnie,
Marzeń przędziwo znów snuć zaczynam,
Czar, który minął tak niepowrotnie.

Znów przeszłość całą mam przed oczyma,
I kiedy cisza nastanie w krąg,
Po Andersena sięgam lub Grimma
I dawne bajki czerpię dziś z ksiąg.

I czytam, aż sen oczy zmruży
I przymknie zmęczone powieki,
Zaznaję cudownej podróży,
W kraj mglisty, bezbrzeżnie daleki...

Znużony do snu chylę głowę,
Upaja mnie sen oszołomnie...
W samotne wieczory zimowe
Ja bajki tak lubię ogromnie...

A czasem smętne moje dumanie
Przerywa nagle cudna dziewczyna,
Usta mi daje na przywitanie,
A potem czule szeptać zaczyna:

Że nie opuści mnie nigdy w życiu,
W szczęścia godzinie ni w doli złej,
Że kocha mocno, tęskni w ukryciu,
A ja cichutko tak nucę jej:

"Mów dalej, mów dalej, dziewczyno,
Że wiecznie mnie będziesz kochała,
Że chwile miłosne nie miną,
Żeś moja na zawsze i cała,

Że miłość twa tak jest bezmierną,
Że będziesz tęskniła wciąż do mnie...
Mów dalej, że będziesz mi wierną:
Ja bajki tak lubię ogromnie!..."
Julian Tuwim -- jest to jedna z pierwszych piosenek Tuwima

 Gianni Bellini 1965 | Italian Figurative Mixed media painter

 

Obrazy Gianni Bellini

5 sierpnia 2012

Filiżanka kawy


Biedna ta miłość,
cała się zmieści w filiżance kawy.
Smutna ta miłość,
niech się napije, kto ciekawy.

Mała czarna - tęsknota,
duża czarna - nadzieja.
Czy to można tak kochać.
kiedy nic się nie zmienia?

Filiżanka czarnej kawy
z maleńkim kruchym szczęściem.


Niecierpliwość, nuda, zawiść,  
Filiżanka codziennie i częściej.

Filiżanka czarnej kawy
z okruchem smutku na dnie,
z pachnącą goryczką obawy.
Powiedz - nie będzie już ładniej?

Mała czarna - tęsknota,
duża czarna - nadzieja.
Czy to można tak kochać.
kiedy nic się nie zmienia?

Filiżanka czarnej kawy
z ukrytym na dnie cierniem,
na lenistwo dla zabawy,
filiżanka codziennie i częściej.

Oceany czarnej kawy
zastygły między nami.
Rozbitkowie w filiżance kawy
Mięciutkiej jak czarny aksamit.

Mała czarna - tęsknota,
duża czarna - nadzieja.
Czy to można tak kochać.
kiedy nic się nie zmienia?

Biedna ta miłość,
cała się zmieści w filiżance kawy.
Smutna ta miłość,
niech się napije, kto ciekawy.

Agnieszka Osiecka

Kiedy mężczyzna wchodzi w kobietę

 

Kiedy mężczyzna
wchodzi w kobietę
jak fala która wgryza się w brzeg
raz za razem
i kobieta otwiera usta w rozkoszy,
a zęby jej lśnią
jak alfabet,
zjawia się Logos dojący gwiazdę,
i mężczyzna
wewnątrz kobiety
zawiązuje węzeł,
by nic ich nigdy
nie rozdzieliło,
a kobieta
wdrapuje się do środka kwiatu
i połyka łodygę,
i zjawia się Logos
i puszcza z uwięzi ich rzeki.
Ten mężczyzna,
ta kobieta,
zgłodniali w dwójnasób,
usiłowali przedrzeć się
przez zasłonę Boga
i na chwilę zdołali,
a jednak Bóg
z właściwą sobie perfidią
rozwiązuje węzeł.

Wiersz   Anne Sexton
Tł. Monika J. Sujczyńska

Zdjęcia z  zasobów  internetu

2 sierpnia 2012

Zioła na każdą przypadłość !...


Lecznicze właściwości roślin ludzie wykorzystywali od niepamiętnych czasów, lecz  nie zawsze mogą zastąpić produkty nowoczesnej chemii, to bardzo często pomagają leczyć. 
Wielu ludzi podczas przeziębienia chętniej sięga po herbatkę lipową niż paracetamol.

Na moim strychu suszę zioła
dziurawiec na dziur łatanie
bez czarny - na bezsenność
na rumieńce - rumianek
na złość - złote złocienie
zimne noce - kocanki
na obżarstwa leczenie
fioletowe sasanki
na sny długie - liść wiśni
na karierę - maliny
brak pieniędzy - tysiącznik
rutka - na brak dziewczyny
na nieczyste sumienie
suszę kwiaty dziewanny
zaś późne ożenienie
wianek mirtu dla panny
jest szczypta rozmarynu
na ranny nieporządek
dla niegrzecznych łubinu
nazbierałam też w kątek
na życiowy brak celu
celozja jest wyniosła
na zaślepienie - bieluń
i owies jest dla osła
łopian - na rąk mozole
na grymasy - mimoza
a w koszyku przy stole
dla nieposłusznych łoza
nasturcja - na humory
muchomor - na nastroje
a na nocne horrory
zasuszony mam tojeść
mam szałwię dla szalonych
tymianek na tymczasem
na potem anemony
i zatrwian do nóg za pasem
i jeszcze zioła w pęczkach
w woreczkach, w zawiniątkach
w dużych workach, w chusteczkach
poutykane w kątkach
są na każdą przypadłość
i na każdy dzień w roku
na smutek i na radość
na dotrzymanie kroku
nadziei, co prowadzi
nas swoimi drogami
i której nie zawadzi
zapytać, co będzie z nami
jakich ziół mam ususzyć
co przy księżycu zbierać
aby serce twe skruszyć
bo na ciebie mój Książę
jak na razie ziół nie mam.
 znalezione w sieci za zgodą  kopiowania
Melisa, 
chmiel, 
waleriana 
i lawenda - zioła na nadszarpnięte nerwy i dobry sen
Świat ziół jest zdumiewająco bogaty. Nawet w odległych czasach starożytnych już poznawano ich moc, o czym traktował sam ojciec medycyny – Hipokrates. Zioła mogą przynieść ulgę w różnych zaburzeniach, ale muszą być umiejętnie dobierane, dawkowane i właściwie przechowywane.

 Medycyna klasyczna często sięga do natury, zwłaszcza gdy objawy danego stanu są nieznaczne, a zastosowanie zioła może przynieść pozytywny efekt. Takimi sytuacjami są np. sporadyczne epizody bezsenności, pobudzenia nerwowego, życie w ciągłym stresie, napięcia przed egzaminami, zły dzień w pracy lub krótkotrwały dołek nerwowy.

Momenty spadku kondycji psycho-nerwowej skutkują obniżeniem nastroju, niewysypianiem się, ciągłym zmęczeniem. Pogrążają praktycznie cały organizm, wiodąc już do poważniejszych chorób. Zioła możemy wykorzystać wtedy, gdy mamy pewność, że dany stan nie jest na tyle silny i patologiczny, by samemu z nim walczyć (konsultacja lekarska).

Melisa lekarska
To najbardziej znane i najpopularniejsze zioło o właściwościach uspokajających i wyciszających. Łagodzi pobudzenie układu nerwowego, a stosuje się ją m.in. w stanach nerwicowych, bezsenności i neurastenii. Ponadto łagodzi negatywne objawy stresu, nie wpływając na pracę szarych komórek. Poprawia też pamięć i koncentrację.

Z melisy najlepiej przyrządzić:

Odwar i napar:
1 łyżkę ziela, zalać 250ml zimnej wody i podgrzewać na małym ogniu przez 30 minut nie dopuszczając do wrzenia. Przecedzić, można osłodzić miodem lub brązowym cukrem i pić 2 razy dziennie.
Napar przygotowujemy z podobnych proporcji, z tym, ze zalewamy wrzątkiem i pozostawiamy do ostudzenia. Następnie cedzimy i pijemy jak wyżej.

Nalewkę:
50g suszonej melisy zalewamy litrem białego wina. Pozostawiamy na minimum 48 godzin. Spożywamy w razie „kryzysu” dwie łyżki nalewki.

Lawenda
To aromatyczne zioło o fioletowych kwiatach. Znana jest z właściwości relaksujących i odprężających. W tym celu stosuje się ja w aromaterapii. Medycyna naturalna zaleca ja w stanach niepokoju i pobudzenia nerwowego. Herbatki z lawendą nie działają uspokajająco, ale pomagają w problemach żołądkowo-jelitowych, w tym podczas biegunki.
  Pachnąca poduszka na dobranoc
Zwykłą poduszkę ubieramy w lnianą lub jedwabną poszewkę, zapinaną na suwak lub rzepy. Do środka wrzucamy trzy garście lub więcej suszonej lawendy. Taką pachnącą poduszkę kładziemy w łóżku nieopodal głowy lub śpimy na niej.

Odprężająca kąpiel w lawendzie
200g lawendy zalewamy 3l wrzątku i zaparzamy przez 10 minut. Napar cedzimy i wlewamy do wanny z wodą o temperaturze 36-39°C. Rozkoszujemy się kąpielą przez 15-20minut.

Szyszki chmielu

Szyszki tej rośliny to tajemnica sukcesu piwowarów. Bez nich nie byłoby tak aromatycznego piwa, które w rzeczywistości też ma właściwości uspokajające. Chmiel to zioło wykorzystywane w medycynie ludowej jako środek na bezsenność i łagodne stany napięcia nerwowego. Można go wykorzystywać zarówno w formie aromaterapii oraz do zaparzania herbatki.

Chmielowa poduszka
Wykonanie podobne jak w przypadku poduszki z lawendą, z tą różnicą, że wrzucamy od kilku do kilkunastu szyszek chmielu. Możemy je również wymieszać z lawendą.

Herbatka z szyszek chmielu
1-2 szyszki zalewamy szklanką wrzątku i pozostawiamy na 10 minut do zaparzenia. Pijemy 2-3 szklanki dziennie, dosładzamy miodem. Szyszki muszą być świeże lub suszone do 5 miesięcy po zbiorach.

Waleriana, czyli kozłek lekarski
Jest ziołem pól i łąk, a jej zapach uwielbiają koty, stąd inna nazwa – „kocia trawa”. Waleriana od dawna jest wykorzystywana w celu łagodzenia rozdrażnienia, bezsenności na tle nerwowym, histerii, stanów nerwicowych serca i układu pokarmowego.

Herbata z kozłka
2 łyżki korzenia waleriany zalewamy 250ml gorącej, ale nie wrzącej wody i tak pozostawiamy na kilka godzin. Robimy 3-4 tygodniową kurację, popijając każdego dnia filiżankę takiej herbatki.
Każdy może korzystać z tych prawdziwych skarbów natury, trzeba tylko wiedzieć jak. Zbieramy je zawsze w dniach suchych i ciepłych. Mokre, szybko fermentują i tracą swe wartości. Gorące, południowe słońce warzy jednak zioła, dlatego najlepiej zrywać je rano, gdy wyschnie rosa, albo przed wieczorem.
Nie wolno zbierać ziół na pobrzeżach szos lub w miejscach skażonych, np. w pobliżu fabryk. Nie zawsze też można zbierać je na miedzach pośród pól uprawnych - mogą być skażone nawozami lub innymi środkami uprawy roślin. Omijamy też rezerwaty i miejsca, w których zbiór jest zabroniony. Nie ogałacamy rośliny ze wszystkich liści, żeby jej nie osłabić. Obrywamy najwyżej jedną trzecią. Liści nie myjemy, ale korzenie tak. Potem dokładnie suszymy rośliny w przewiewnym, ale nie nasłonecznionym pomieszczeniu. Tylko owoce suszy się w słońcu. Pamiętajmy też, że jeśli zioła przetrzymuje się dłużej niż rok, tracą swe lecznicze właściwości.
Aloes
Rośnie w doniczkach na naszych oknach. Sok lub miazgę ze świeżych liści stosuje się przy oparzeniach, łuszczycy, ropiejących rankach. Wodą zmiksowaną z liściem (bez kolców) można płukać włosy. Będą puszyste i lśniące. Aloesowe winko pomaga leczyć owrzodzenia, zwiększa wydzielanie żółci, poprawia trawienie.
Aloesowe winko: 30 dag liści trzyletniej rośliny zmiksować. Dodać 50 dag miodu, 700 ml czerwonego wina i 100 ml spirytusu. Wlać do butelek z ciemnego szkła, zakorkować i pozostawić w ciemnym, chłodnym miejscu na pięć dni. Przez dwa miesiące pić trzy razy dziennie, na dwie godziny przed jedzeniem, najpierw po łyżeczce, potem stopniowo zwiększać porcje - do trzech łyżek dziennie.

Babka zwyczajna i lancetowata
Ma liście zebrane w rozetę i żółtobiałe kwiaty podobne do kłosów. Świeży, zmiażdżony liść, przyłożony do miejsc pokąsanych przez komary czy inne insekty, uśmierza ból i zmniejsza obrzęk. Napar pomaga w przewlekłym nieżycie żołądka i jelit. Okłady z naparu pomagają leczyć trudno gojące się rany, czyraki, owrzodzenia żylakowe.

Bez czarny
Surowcem zielarskim.Ma silnie pachnące, jasnokremowe kwiaty, zebrane w baldachy i fioletowo-czarne owoce. Wolno je zbierać, gdy są całkowicie dojrzałe! Działają napotnie i przeciwgorączkowo. Są także silnie moczopędne, oczyszczają organizm ze szkodliwych toksyn. Płukanie naparem pomaga przy zapaleniu jamy ustnej, gardła i anginie. Smaczny i zdrowy jest sok, a także powidła z owoców czarnego bzu.

Dziurawiec
Żółte kwiaty tarte w palcach wydzielają czerwony sok. W liściach są małe jak kropki zbiorniczki olejku eterycznego. To on właśnie jest dla nas cenny. Dziurawiec działa przeciwskurczowo i uspokajająco. Pomaga przy zaburzeniach czynności wątroby i woreczka żółciowego. Ułatwia trawienie. Po szklance naparu lepiej też się śpi. Uwaga jednak: kiedy pijemy to ziele, unikajmy słońca. Zawarta w nim hipercyna uczula na promienie nadfioletowe.

Koper
Wodę koperkowa przy wzdęciach u dzieci z powodzeniem stosowali już Egipcjanie. Napar robi się z owoców. Wpływa uspokajająco, moczopędnie, likwiduje kolkę. Zmniejsza też czkawkę u maluchów.

Lipa
Napar z. kwiatu lipy odświeża po długotrwałym wysiłku umysłowym, uspokaja w okresach napięcia, pomaga zasnąć. Ale także jest pomocny w zaziębieniach. Mieszanka kwiatu lipy, bzu czarnego i rumianku - to poty murowane!

Melisa
Wabi pszczoły, więc warto ją uprawiać w ogrodzie. Roztarte liście pachną cytryną. Herbata z niej uspokaja, usuwa zmęczenie i bóle głowy. Przyciąga sen. Kiedy ukąsi nas owad, dobrze
jest przyłożyć świeży liść melisy.

Mięta
Świeże lub suszone liście pobudzają apetyt, łagodzą uczucie pełności brzucha. Stosowana przy zaburzeniach żołądkowych. Wypryski skórne przecierane świeżymi liśćmi mięty szybciej znikają.

Nagietek
Żółte i pomarańczowe kwiaty uprawiane są głównie dla ozdoby. Te najciemniejsze są też lekiem przeciwzapalnym. Kwiat nagietka łagodzi zapalenie błon śluzowych jamy ustnej, gardła i pochwy. Skuteczny przy oparzeniach, trudno gojących się ranach, owrzodzeniach żylakowatych.

Pokrzywa zwyczajna
Zbiera się ją od maja do września. Ta wczesna wspaniale wpływa na osłabiony po zimie organizm, bo zawiera mnóstwo soli mineralnych. Przez dwa tygodnie należy pić sok z liści i łodyg lub napar. Pokrzywa zwiększa produkcję czerwonych krwinek, pobudza pracę trzustki, pomaga w początkach cukrzycy.Jest moczopędna.

Rumianek
Koszyczki kwiatowe zbiera się od maja do lipca. Napar podaje się małym dzieciom, cierpiącym na gazy i ból brzucha. Stosuje się go (razem z szałwią) do płukania dziąseł i gdy boli gardło. Skuteczny przy niektórych dolegliwościach dróg rodnych.

Szałwia
Liście ma szarozielone i aromatyczne. Napar z nich działa antyseptycznie i ściągająco przy zapaleniu gardła, migdałków, dziąseł. Okłady z naparu zmniejszają opuchliznę pod oczami. Herbatka z szałwii, pila regularnie, uspokaja.

W Europie można znaleźć około 700 gatunków ziół.
W Polsce, na szczęście, wciąż mamy ich bardzo wiele.
 To na zdrowie :)



Opracowano na podstawie:
1. Iwaniuk A., Atlas ziół krajowych, Bellona SA, Warszawa 2010
2. Cavelius A-A., Frohn B., Zioła w medycynie naturalnej, MAK 2005
 http://www.we-dwoje.pl/moc;ziol,artykul,3099.html
  wg źródła - Katarzyna Ziaja ....na stornie  http://www.we-dwoje.pl/
Pierwszy obraz : Zioła  - Artystka: Jaga Karkoszka
Pozostałe Google

27 lipca 2012

Dwa światy !


- czyli o  różnicy pomiędzy dziewczynką a chłopcem ...
 
Dlaczego w przedszkolu dziewczynki bawią się w „domek”, a chłopcy w wojnę?
Czyżby kobiety i mężczyźni od urodzenia należeli do dwóch różnych  światów nie tylko pod względem fizycznym, ale również psychicznym i emocjonalnym?
 Nie! 
 Różnice zaczynają się dużo wcześniej.

XX czy XY? 

Biologia jest prosta.
O tym, czy dziecko będzie chłopcem, czy dziewczynką, decydują chromosomy w plemniku ojca:
XX (dziewczynka), XY (chłopiec).
Ale to nie wszystko.
Płód na początku ma zawiązki organów obu płci, ale rozwija się w małego mężczyznę tylko wtedy, gdy około szóstego tygodnia życia zaczyna wytwarzać męskie hormony. Dawka testosteronu jest uderzeniowa – czterokrotnie wyższa niż dostaje dziecko w późniejszym życiu, porównywalna z tą, jakiej jest poddany nastolatek.
Dziecko z chromosomami XY produkuje męskie hormony i narządy płciowe, a to z chromosomami XX, które nie wytwarza testosteronu, staje się dziewczynką.

♥♥  ♥♥ ♥♥ ♥♥ ♥♥ ♥♥

Kiedy Gillian dowiedziała się, że będzie miała bliźnięta, była zdecydowana oprzeć się stereotypizacji dzieci zgodnie z płcią. Będzie je wychowywać dokładnie tak samo, bez tych wszystkich głupstw na temat różowego i niebieskiego, słodkich sukieneczek i połatanych spodni.
W ciągu pierwszych minut życia dzieci decyzja ta została wystawiona na próbę.

„Urodziły się w odstępie trzech minut jedno od drugiego. Ale już jako niemowlęta mogły równie dobrze pochodzić z różnych planet.
Andrew nie dawał się w żaden sposób uśpić.
Annie zasypiała łatwo, ale budził ją najmniejszy hałas.
Nad każdym łóżeczkiem powiesiliśmy ruchomą zabawkę, bo wiedzieliśmy, jak ważne jest stymulowanie dzieci. 

Andrew uwielbiał swoją i leżał wpatrując się w nią godzinami, nawet kiedy zmieniałam mu pieluszkę. 
Annie natomiast była znacznie bardziej komunikatywna, gaworzyła, ilekroć weszłam do jej pokoju [...].” 
Już kilka godzin po urodzeniu dziewczynki są bardziej wrażliwe na dotyk.
Testy badające wrażliwość dotykową rąk i palców u obu płci ujawniają różnice tak uderzające, że czasem wyniki mężczyzn i kobiet nawet nie zachodzą na siebie, ponieważ  najwrażliwszy chłopiec jest mniej wrażliwy od najmniej wrażliwej dziewczynki.
Jeśli chodzi o dźwięk, to dziewczynki są znacznie mniej tolerancyjne – jeden z naukowców uważa, że mogą one „słyszeć” dźwięki jako dwa razy głośniejsze, niż odbierają to chłopcy.
Niemowlęta-dziewczynki stają się podenerwowane i niespokojne z powodu hałasu, bólu i niewygody znacznie łatwiej niż chłopcy. Niemowlęta-dziewczynki dużo łatwiej pocieszyć uspokajającymi słowami czy śpiewaniem.
Dziewczynki zdają się rozpoznawać emocjonalną treść naszych słów, nawet zanim zaczną je rozumieć.
Od pierwszych dni dziewczynki okazują większe zainteresowanie porozumiewaniem się z innymi ludźmi.
Jedno z badań przeprowadzono z dziećmi mającymi zaledwie dwa do czterech dni. Wykazało ono, że dziewczynki spędzają prawie dwa razy więcej czasu niż chłopcy na utrzymywaniu kontaktu wzrokowego z milczącym dorosłym, przyglądają się także dłużej niż chłopcy, kiedy dorosły mówi.
U chłopców okres napięcia uwagi był taki sam, niezależnie od tego, czy dorosły mówił, czy też nie, co wskazuje na pierwszeństwo tego, co widzą, przed tym, co dyszą.
Dziewczynki od kołyski lubią gaworzyć do człowieka. Większość chłopców jest równie rozmowna, ale są nie mniej szczęśliwi, gdy paplają do leżących obok zabawek albo przyglądają się abstrakcyjnemu geometrycznemu wzorowi.
Chłopcy są żywsi i śpią mniej niż dziewczynki.
Owo zainteresowanie dziewczynek ludźmi przejawia się także w inny sposób. W wieku czterech miesięcy dziewczynki są w stanie odróżnić fotografie znanych im osób od fotografii nieznajomych; chłopcy zazwyczaj tego nie umieją.
Jednotygodniowa dziewczynka może wyróżnić płacz dziecka na tle ogólnego hałasu o podobnej sile. Chłopcy w wieku niemowlęcym tego nie potrafią.
Te dające się wyodrębnić i zmierzyć różnice w zachowaniu zostały wdrukowane na długo przedtem, nim mogły zadziałać wpływy zewnętrzne. Odbijają one znaną nam już podstawową różnicę między mózgami nowo narodzonych dzieci: przewagę chłopców pod względem orientacji przestrzennej, większą sprawność dziewcząt w mowie. Ale nawet ci, którzy skłonni są zaakceptować naukowe dowody na istnienie różnic między mózgami mężczyzn i kobiet, mogą utrzymywać, że wpływ uczenia się, wychowania i środowiska społecznego jest silniejszy niż odmienności w ich budowie. Wskażą oni na fakt, że matki mają zwyczaj bawić się gwałtowniej z synami niż z córkami, że z dziewczynkami spędzają więcej czasu na czułym gruchaniu i mówieniu.
Trudno się dziwić – dochodzą do wniosku – że chłopcy i dziewczynki od początku, już w wieku niemowlęcym, zachowują się w różny sposób.
Spójrzmy jednak na to z innej strony. Czy jest możliwe, że matka nie tyle kształtuje dziecko zgodnie ze stereotypową rolą płciową, co raczej odpowiada na wrodzone potrzeby niemowlęcia?
Wie, że najlepszą reakcję dziewczynki uzyska pieszczotami, a  reakcję chłopca energiczniejszym zachowaniem, i chce po prostu zaspokoić ich potrzeby. Akceptuje ona te skłonności behawioralne dziecięcego mózgu, które predysponują dziewczynkę do silniejszej reakcji na łagodne dźwięki i bliskie, miłe twarze.
Dziecko egzekwuje swoją Niemowlęcą Władzę – w gruncie rzeczy to ono manipuluje matką, aby zaspokoić swoje wrodzone potrzeby. Ile matek zaobserwowało u niektórych swoich dzieci znaczną dozę determinacji od pierwszych dni życia? Nikt nie uczył noworodka determinacji.
I nikt nie uczy typowej dziewczynki w wieku niemowlęcym charakterystycznej dla niej względnej powściągliwości.

Andrew bardzo nas niepokoił. Jeżeli się go cały czas nie obserwowało, właził i wyłaził z szafek, bawił się kurkami od kuchenki. [...] Nie był także bardzo rozmowny, chociaż Annie paplała cały czas. Sądziliśmy, że może być opóźniony albo coś w tym rodzaju [...].

Skłonności umysłu utrzymują się i pogłębiają, gdy dziecko rośnie; „widzi” ono świat przez ten akurat filtr mózgu, którego użycie wydaje mu się łatwiejsze i bardziej naturalne. W eksperymentach ujawnia się, na przykład, skłonność dziewcząt do koncentrowania się na ludziach.
Grupę dzieci poddano dość szczególnemu testowi wzroku.
Patrzyły one przez dziwne urządzenie przypominające lornetkę, w którym każdemu oku ukazywał się w tym samym czasie inny obraz. Jedno oko widziało przedmiot, drugie osobę. Dzieciom pokazano dokładnie te same obrazy, ale zapytane, co widziały, dawały inne odpowiedzi.
Z przekazów dzieci wynikało, że chłopcy widzieli znacznie więcej przedmiotów niż osób, a dziewczynki znacznie więcej osób niż przedmiotów.
Dziewczynki wcześniej uczą się mówić, ponieważ ich mózg jest do tego celu lepiej zorganizowany. Funkcja mowy jest umieszczona z przodu lewej półkuli, podczas gdy u mężczyzn mieści się ona zarówno z przodu, jak i z tyłu – jest to układ mniej efektywny.
Mając w mózgu bardziej wyspecjalizowane ośrodki mowy, dziewczynki wypowiadają pierwsze słowa we wcześniejszym wieku niż chłopcy i mają bogatsze słownictwo. W badaniach dzieci od dwóch do czterech lat okazało się, że dziewczynki częściej potrafią poradzić sobie z subtelnościami gramatyki. Łatwiej im określić różnicę między I did this a I’ve done this, czy też użyć strony biernej zamiast czynnej: I’m being teased by Jimmy zamiast Jimmy’s teasing me.
Kiedy dziewczynka osiągnie trzy lata, 99% jej mowy jest zrozumiałe dla otoczenia; chłopcom zabiera to przeciętnie o rok więcej. (Einstein miał pięć lat, kiedy zaczął mówić.)
Dziewczynki budują zdania dłuższe i bardziej skomplikowane, robią mniej błędów gramatycznych i osiągają lepsze wyniki w testach, w których trzeba wymyślić jak najwięcej słów zawierających określoną literę alfabetu.84 Po upływie miesięcy, kiedy dziecko zaczyna samodzielnie chodzić, chłopcy wykazują większe zainteresowanie odkrywaniem zakamarków swego niewielkiego świata.
Większa masa mięśniowa pozwala im wędrować dalej i odkrywać więcej niż ich siostrom. Rzadziej też wędrują z powrotem do matki szukać tam uspokojenia. Naukowcy wymyślili test, w którym przez środek dziecięcego pokoju biegnie bariera oddzielająca dziecko od matki. Dziewczynki częściej stawały na środku przeszkody i płakały. Chłopcy podejmowali małe wyprawy do krańca przeszkody, aby zobaczyć, czy nie ma drogi naokoło.
Dzieci odkrywają świat w taki sposób, do jakiego predysponuje je ich mózg.
Odwołują się przy tym do mocnych stron swojego umysłu, przez co wzmacniają je jeszcze bardziej; przypominają w tym ciekawskie szczury, które eksplorując otoczenie podnoszą sprawność swoich mózgów. Większość dzieci przystosowuje się umysłowo do stereotypów płciowych, nie przystosowuje się natomiast do stereotypów ustanawianych przez liberalne społeczeństwo.
W gruncie rzeczy dzieci słuchają samych siebie, wsłuchują się w swój świat wewnętrzny, uznają za ważne to, co ich mózg jako ważne im przedstawia.
I w miarę posługiwania się przyswojonymi umiejętnościami, wskutek wielokrotnych odwołań do naturalnych i preferowanych sposobów patrzenia na świat, cechy właściwe danej płci ulegają wzmocnieniu.
Chłopiec bardziej spontanicznie angażuje się w zadania doskonalące umiejętności przestrzenne, dziewczynka częściej się włącza w doświadczenia wzmacniające zdolności interpersonalne.
Chłopcy chcą badać teren, przestrzeń i przedmioty, ponieważ ukształtowanie mózgu ukierunkowuje ich na te właśnie aspekty środowiska.
Dziewczynki lubią mówić i słuchać, ponieważ ich mózgi są zaprojektowane do lepszego wykonywania tych właśnie czynności.
W pewnym okresie sądziłam, że nie byłoby bezpiecznie wysłać Andrew do przedszkola. 
Nie byłoby to także w porządku wobec wychowawców i innych dzieci. Był taki destruktywny. Czasem bolało mnie bardzo, że wydawał się nie mieć dla mnie – swojej matki – ani chwili czasu.
Gotowa jestem przysiąc, że były takie chwile, kiedy z radością wymieniłby mnie na jeszcze jedną ciężarówkę do zabawy.
W okresie wczesnego dzieciństwa sposób zabawy jest u obu płci odmienny.
Według jednej z angielskich prac, chłopcy znikają na placu zabaw, gdy tylko powiedzą matce „do widzenia” w drzwiach przedszkola (co zajmuje dziewczynkom przeciętnie 92,5 sekundy, a chłopcom 36 sekund).
Tam bawią się energiczniej i zajmują znacznie większą przestrzeń do zabawy niż dziewczynki.
W sali przedszkolnej chłopcy znacznie chętniej budują konstrukcje z klocków, bawią się wszelkimi rodzajami pojazdów – w gruncie rzeczy wszystkim, co działa, obojętne, czy jest to klamka do drzwi, czy kontakt elektryczny.
Dziewczynki chętniej wybierają zabawy na siedząco, a jeśli już coś budują, to raczej konstrukcje długie i niskie, podczas gdy chłopcy decydują się zazwyczaj na wywrotne wieże.
Dziewczynki powitają nowo przybyłe do grupy dziecko – niezależnie od jego płci – najprawdopodobniej przyjaźnie i z ciekawością; chłopcy z obojętnością. Jeżeli „nowy” przyłączy się do zabaw grupy chłopców, wywoła to ich irytację; w grupie dziewcząt będzie on zapewne mile widziany.
W wieku lat czterech chłopcy i dziewczynki na ogół bawią się już oddzielnie, ustanowiwszy własną formę dziecięcej segregacji płciowej.
 Chłopcy zazwyczaj nie przejmują się tym, czy lubią każdego z osobna członka bandy – przyjmuje się go, jeśli jest z niego w zabawie pożytek.
 Dziewczynki wykluczają swoje koleżanki, bo „one są niemiłe”. Dziewczynki przyjmują do swojej grupy młodsze dzieci; chłopcy próbują przyłączyć się do grup dzieci starszych. Dziewczynki znają i pamiętają imiona towarzyszy zabawy, chłopcy często ich nie znają lub nie pamiętają.
Chłopcy wymyślają opowiadania pełne walki, napięcia i czarnych charakterów.
Opowieści dziewczynek koncentrują się na domu, przyjaźni, emocjach.
Zabawy chłopców są brutalne i gwałtowne, cechują je: kontakt cielesny, nieprzerwana aktywność, konflikty, potrzeba większej przestrzeni, dłuższy czas zaangażowania, przy czym miarą sukcesu zabawy jest aktywny kontakt z pozostałymi uczestnikami, rezultat jest jasno określony i wyraźnie wiadomo, kto wygrał, a kto przegrał.
Typowe zabawy dziewczynek opierają się na kolejności uczestnictwa, ściśle zdefiniowanych etapach gry i współzawodnictwie pośrednim. Gra w klasy to idealna zabawa dla dziewczynek, chłopcom natomiast odpowiada berek.
Oczywiście, każdy z nas pamięta z placu zabaw chłopców i dziewczynki, którzy nie podporządkowywali się temu wzorowi zachowań. Właśnie dlatego ich pamiętamy, że byli tak odmienni od innych dziewczynek i chłopców. Jest niemal pewne, że te odstępstwa od wzorów zachowań płciowych miały źródła hormonalne.... ale o tym .... może jeszcze... kiedyś ... kiedyś  pojawi się jakiś artykulik ...
 


Fragment książki “Płeć mózgu”, A. Moir, D. Jessel
http://www.scribd.com/doc/53563877/A-Moir-D-Jessel-P%C5%82e%C4%87-Mozgu 
http://media.wp.pl/


22 lipca 2012

Oto ...minuta Mądrości

Pośrednictwo 
Pewien człowiek zapytał jednego z uczniów:
- Po co ci Mistrz?
- Jeśli chce się zagrzać wodę, potrzebne jest naczynie jako pośrednik między ogniem i wodą - brzmiała odpowiedź.

 Mara Schasteen 1976 | American Still life painter


 Czy jest możliwe zdobycie Mądrości  w ciągu jednej minuty?
- Z pewnością - odpowiedział Mistrz.
- Ależ jedna minuta to chyba za mało?
- To pięćdziesiąt dziewięć sekund za dużo.
Nieco później Mistrz zwrócił się do swych zakłopotanych uczniów:
- Ile czasu trzeba, by spojrzeć na księżyc?
- Po cóż więc te wszystkie lata duchowych zmagań?
- By otworzyć komuś oczy potrzeba niekiedy całego życia. By ujrzeć - wystarczy błysk chwili."
Wnętrze 
 Uczeń prosił o słowo mądrości.
Mistrz rzekł:
- Idź, usiądź w swojej celi, a ona nauczy cię mądrości.
- Ależ ja nie mam żadnej celi. Nie jestem mnichem.
- Ależ masz ją. Wejrzyj w siebie!


 Przetrwanie
 Uczeń codziennie zadawał wciąż to samo pytanie:
- Jak mogę znaleźć Boga?
- Poprzez pragnienie.
- Ależ, czy nie pragnę Boga z całego mego serca? Dlaczego więc dotychczas Go nie znalazłem?
Pewnego dnia Mistrz kąpał się ze swoimi uczniami w rzece. Chwycił go za głowę, i tak długo trzymał pod wodą, że w końcu biedak zaczął szamotać się rozpaczliwie, by się uwolnić.
Następnego dnia Mistrz sam zaczął rozmowę.
- Dlaczego tak się rzucałeś, kiedy trzymałem cię pod wodą?
- Dlatego, że rozpaczliwie szukałem powietrza.
- Kiedy otrzymasz łaskę szukania Boga tak jak wczoraj szukałeś powietrza - będzie to znak, że Go znalazłeś.
 

Piękna wyspa
Staruszek przeżył większość swego życia na wyspie, którą uważano za jedną z najpiękniejszych na świecie. Kiedy po przejściu na emeryturę przeniósł się do dużego miasta, ktoś do niego powiedział: „Musiało być wspaniale mieszkać przez tyle lat na wyspie uważanej za jeden z cudów świata”.
Staruszek pomyślał nad tym, a potem powiedział: „Cóż, prawdę mówiąc, gdybym wiedział, że jest tak sławna, to bym się jej przyjrzał”.
 

Ucieczka 
 Mistrz już za życia stał się legendą. Opowiadano, że pewnego razu Bóg szukał jego rady:
- Chciałbym zabawić się z ludźmi w chowanego. Pytałem aniołów, jakie jest najlepsze miejsce na kryjówką. Jedni mówią, że głębie oceanu. Inni, że szczyt najwyższej góry. Jeszcze inni, że niewidoczna strona tarczy księżyca lub któraś z odległych gwiazd. A co ty mi radzisz?
Mistrz odpowiedział:
- Ukryj się w ludzkim sercu. To ostatnie miejsce, o którym pomyślą.



Dojrzałość
Gdy pewien guru miał lekcję z grupą młodych uczniów, zaczęli go błagać, żeby im wyjawił świętą Mantrę, przez którą zmarli są przywracani do życia.
„Cóż byście zrobili z tak niebezpieczną rzeczą?” zapytał guru.
Nic Służyłaby tylko do umocnienia naszej wiary”, odparli.
Przedwczesna wiedza jest niebezpieczną rzeczą, moje dzieci”, powiedział starzec.
Kiedy wiedza jest przedwczesna?” zapytali.
Kiedy daje władzę komuś, kto nie posiada jeszcze mądrości, która musi towarzyszyć jej użyciu”.
Jednakże uczniowie nalegali tak, że święty człowiek, wbrew sobie, wyszeptał im do uszu świętą Mantrę, zaklinając ich wielokrotnie, aby korzystali z niej z największą rozwagą.
Niedługo potem młodzieńcy szli wzdłuż miejsca pustynnego, gdzie zobaczyli stertę wyblakłych kości. Kierowani bezmyślną wesołością, która towarzyszy tłumowi, postanowili sprawdzić Mantrę, która powinna była zostać użyta dopiero po dłuższej medytacji.
Skoro tylko wypowiedzieli magiczne słowa, kości oblekły się w ciało i zostały przemienione w wygłodniałe wilki, które rzuciły się za nimi w pogoń i rozdarły ich na strzępy.



Prawda
Był raz rabin, który był czczony przez ludzi jako człowiek Boży. Nie było dnia, żeby tłum ludzi nie stał przed jego drzwiami szukając rady, albo uzdrowienia, albo błogosławieństwa tego świętego człowieka. I za każdym razem, kiedy rabin przemówił, ludzie chciwie słuchali, chłonąc każde jego słowo.
Był jednak wśród słuchających nieprzyjemny facet, który nigdy nie przepuścił okazji, żeby sprzeciwić się Mistrzowi. Zauważał słabości rabina i wyśmiewał się z jego wad ku przerażeniu uczniów, którzy zaczęli na niego patrzeć, jak na diabła wcielonego.
Otóż pewnego dnia „diabeł” zachorował i zmarł. Wszyscy odetchnęli z ulgą. Na zewnątrz wyglądali odpowiednio poważnie, lecz w sercu byli zadowoleni, że ożywcze pogadanki Mistrza nie będą już zakłócane lub jego zachowanie krytykowane przez tego lekceważącego heretyka.
Tak, więc ludzie byli zdziwieni, widząc Mistrza pogrążonego w prawdziwym smutku na pogrzebie. Kiedy uczeń zapytał go później, czy opłakuje wieczny los zmarłego, powiedział: „Nie, nie. Dlaczego miałbym opłakiwać naszego przyjaciela, który jest teraz w niebie? To ze względu na siebie się smucę. Ten człowiek był jedynym przyjacielem, jakiego miałem. Tutaj jestem otoczony przez ludzi, którzy mnie czczą. On był jedynym, który rzucał mi wyzwania, dzięki którym mogłem wzrastać.”



Wewnętrzna przemiana
Mysz była ciągle zgnębiona z powodu swojego strachu przed kotem.
Pewien czarodziej ulitował się nad nią i przemienił ją w kota. Ale wtedy zaczęła obawiać się psa.
Więc czarodziej przemienił ją w psa. Wtedy zaczęła się bać pantery.
Więc czarodziej przemienił ją w panterę. Po tym była pełna strachu przed myśliwym.
W tym momencie czarodziej rozłożył ręce.
Przemienił ją z powrotem w mysz mówiąc: „Nic nie pomoże, ponieważ wciąż masz serce myszy”.



Szczęście
Sokrates nie nosił nawet butów; jednakże stale ulegał czarowi targu i często tam chodził, żeby popatrzeć na te wszystkie wystawione towary.
Kiedy jeden z uczniówł zapytał go, dlaczego tam chodzi, Sokrates powiedział: „Uwielbiam odkrywać, bez jak wielu rzeczy, jestem doskonale szczęśliwy”.



Wewnętrzny spokój
Nauczanie Mistrza nie znajdowało uznania u władz i w końcu wypędzono go z kraju.
Uczniom, którzy pytali go, czy nigdy nie odczuwa tęsknoty, Mistrz odpowiedział:
- Nie.
- Ależ to nieludzkie, nie tęsknić za własnym domem – protestowali uczniowie.
Na to Mistrz odrzekł:
- Przestajesz czuć się wygnańcem, kiedy odkrywasz, że twoim domem jest wszechświat.



Przebudzony
- Czy przebudzenie osiąga się przez działanie, czy też przez
medytację?
- Przez żadną z tych rzeczy. Przebudzenie związane jest z widzeniem rzeczy takimi jakimi są.
Widzeniem że złota kolia, którą pragniesz nabyć, jest już na twojej szyi.
Że wąż, którego tak się boisz, jest tylko kawałkiem sznurka na ziemi.



Nieświadomość
- Gdzie mogę spotkać Boga?
- Jest właśnie przed tobą.
- Dlaczego więc nie udaje mi się Go zobaczyć?
- A dlaczego pijakowi nie udaje się zobaczyć własnego domu?
Nieco później Mistrz powiedział:
- Staraj się odkryć, co czyni cię pijanym.
Jeśli chcesz widzieć, musisz być trzeźwy.



Jałowość
Mistrz w ogóle nie widział potrzeby wygłaszania uczonych mów.
Nazywał je “perłami mądrości”.
- Dlaczego zatem pogardzasz nimi, jeśli są perłami – pytali uczniowie.
- Czy słyszeliście kiedykolwiek, by perły mogły urosnąć, gdyby posiano je na polu? – brzmiała odpowiedź.



Wyciągnięcie
- Dlaczego wszyscy tutaj są tak szczęśliwi, a ja nie?
- Dlatego, że nauczyli się widzieć dobro i piękno wszędzie - odrzekł Mistrz.
- Dlaczego więc ja nie widzę wszędzie dobra i piękna?
- Dlatego, że nie możesz widzieć na zewnątrz siebie tego, czego nie widzisz w sobie.



Zgoda
- W jaki sposób mogę stać się wielkim człowiekiem – takim jak ty?
- Dlaczego pragniesz być wielkim człowiekiem? – zapytał Mistrz. -
Być człowiekiem jest już wystarczająco wielkim osiągnięciem.



Przemoc
Mistrz zawsze uczył, że poczucie winy jest złym uczuciem. Trzeba go unikać jak samego diabła: wszelkiego poczucia winy.
Pewnego dnia jeden z uczniów zapytał:
- Ale czyż nie powinniśmy nienawidzić swoich grzechów?
- Kiedy czujesz się winny, to nienawidzisz nie swoje grzechy, lecz siebie samego.



Miłość
- Co powinniśmy robić, by nasza miłość trwała? – pytali nowożeńcy.
- Kochajcie razem inne rzeczy – odpowiedział Mistrz.



Przemijanie
Kiedy stało się rzeczą jasną, że Mistrz wkrótce umrze, uczniów ogarnęło przygnębienie.
Uśmiechając się Mistrz powiedział:
- Czyż nie rozumiecie, że to właśnie śmierć nadaje piękno życiu?
- Nie. Wolelibyśmy – wbrew temu co mówisz, byś nigdy nie umarł.
- Wszystko, co naprawdę żyje – musi umrzeć.
Popatrzcie na kwiaty – tylko sztuczne nigdy nie umierają.



Prawdziwa duchowość
Zapytano raz mistrza:
- Co to jest duchowość?
- Duchowość – odpowiedział – to jest to, co pozwala człowiekowi osiągnąć wewnętrzną przemianę.
- Jeśli zaś ja stosuję metody tradycyjne, jakie przekazali nam mistrzowie, czy nie jest to duchowością?
- Nie będzie duchowością, jeżeli dla ciebie nie spełnia tego zadania. Koc nie jest kocem jeśli się nie grzeje.
- Znaczy to, że duchowość się zmienia?
- Ludzie się zmieniają, a również ich potrzeby. I tak, co kiedyś było duchowością, już nią nie jest.
To, co często uchodzi za duchowość, jest jedynie powtarzaniem dawnych metod.


Ludzkość
Szeroko ogłaszano wykład, który Mistrz miał wygłosić na temat: "Zniszczenie świata". Wielki tłum ludzi zebrał się w ogrodach klasztoru, by go słuchać.
Konferencja nie trwała nawet minuty.
Oto wszystko, co powiedział Mistrz:
- Oto co zniszczy rodzaj ludzki: polityka bez zasad, postęp bez współczucia, bogactwo bez pracy,
wiedza bez milczenia, religia bez odwagi i kult bez świadomości. 
 

Niestosowanie przemocy 
 Wąż pokąsał tylu mieszkańców wioski, że jedynie nieliczni odważyli się pracować w polu. Świętość Mistrza była tak wielka, że opowiadano, iż udało mu się oswoić węża i przekonać go, by w swoim postępowaniu nie uciekał się do gwałtu.
Wkrótce mieszkańcy wioski zauważyli, że wąż stał się nieszkodliwy. Zaczęli więc rzucać w niego kamieniami i szarpać za ogon.
Pewnej nocy poturbowany wąż wślizgnął się do mieszkania Mistrza, by się pożalić.
Mistrz rzekł:
- Przyjacielu, przestałeś straszyć ludzi i to nie jest dobre.
- Jak to? Przecież to ty nauczyłeś mnie postępować bez uciekania się do gwałtu?
- Prosiłem cię jedynie, byś przestał szkodzić... a nie - żebyś przestał syczeć! 
 

Śpiew  Ptaka
 Uczniowie mieli wiele pytań na temat Boga,
Mistrz im powiedział: - Bóg jest Nieznany i Niepoznawalny. Każde twierdzenie o Nim, każda odpowiedz na wasze pytanie będzie zniekształceniem Prawdy.
Uczniowie byli zaskoczeni: - W takim razie, dlaczego mówisz o Nim?
- A dlaczego śpiewa ptak? - odpowiedział mistrz. Ptak nie śpiewa dlatego, że ma do przekazania jakieś twierdzenie....  śpiewa, ponieważ ma śpiew. 
Słowa uczniów muszą być zrozumiałe. Słowa mistrza nie muszą takimi być. Muszą być jedynie słyszane, w taki sposób, w jaki słucha się wiatru w drzewach, szumu rzeki czy śpiewu ptaka. One rozbudzają w tym, kto słucha, coś co leży poza wszelkim rozumieniem.
 

Postęp
Młody człowiek roztrwonił cały odziedziczony majątek. Kiedy został bez grosza, odkrył również, jak zwykle w takich wypadkach, że opuścili go przyjaciele. Nie wiedząc, co dalej robić, udał się do Mistrza i zapytał go: - Co się stanie ze mną? Nie mam pieniędzy ani przyjaciół.
- Nie martw się, synu. Zapamiętaj sobie moje słowa: wszystko znów będzie dobrze. W oczach młodego człowieka błysnął promień nadziei. - Czy znów będę bogaty? - Nie. Przyzwyczaisz się do tego, że będziesz sam i bez grosza.
 
 
 
Laurie Kaplowitz | American Figurative Expressive painterUcz się prostej, wspaniałej, ale niezwykle trudnej sztuki patrzenia.
Oto jak możesz się jej nauczyć.
Za każdym razem, kiedy jesteś zły i poirytowany przez kogoś, wtedy analizuj nie tę osobę, lecz samego siebie.
Pytanie jakie należy zadać brzmi nie: jaki błąd zrobił ten człowiek, ale jaką prawdę o mnie samym odsłania mi moje zdenerwowanie.
Zrób to od razu.
Pomyśl o ludziach, którzy Cię denerwują i wypowiedz tę bolesną, ale wyzwalającą prawdę. Przyczyna mego zdenerwowania tkwi nie w tamtej osobie, ale we mnie samym.
Powiedziawszy to, zacznij szukać przyczyny tego zdenerwowania. Najpierw przyjrzyj się bardzo prawdopodobnej możliwości, iż przyczyna, dla której wady albo tzw. wady danej osoby Cię drażnią jest fakt, że Ty sam je posiadasz. Ale stłumiłeś je i w sposób nieświadomy projektujesz je na innych.. (...) Tak więc szukaj wad tej osoby we własnym sercu i w swojej podświadomości, a Twoja udręka zamieni się we wdzięczność, że czyjeś zachowanie stało się dla Ciebie okazją do odkrycia samego siebie..


Bez słów 
- Jaki sens ma wasza nauka i wasze praktyki pobożne?
Czyż osioł staje się mądry przez to, że żyje w bibliotece, albo czy mysz osiąga świętość przez to, że chowa się w jakimś kościele? - Czegóż nam więc potrzeba? - Serca. - Co trzeba zrobić, by je mieć? Mistrz nie chciał nic odpowiedzieć. Cokolwiek by powiedział, uczyniliby to przedmiotem studiów lub podstawą pobożnych praktyk.




Fragmenty  z książek A. de Mello  “Minuta mądrości”, “Modlitwa żaby”, "Śpiew ptaka"
 http://www.sm.fki.pl/demello.php?nr=Minuta_Madrosci   na tej stronie przeczytacie wiele tych mądrości  Ojca Anthony de Mello - Jezuity i zapoznacie się z jego książkami a tutaj  http://www.sm.fki.pl/demello.php?nr=biografia  zapoznacie się z jego biografią

Polecam wszystkim  szczególnie Śpiew ptaka -  Książka ta została napisana dla ludzi o różnych przekonaniach religijnych i niereligijnych. 
Oto kilka wybranych"  mądrości "

 Słowo ciałem się stało
- W Ewangelii Świętego Jana czytamy:
"A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas... Wszystko przez nie się stało; a bez niego nic się nie stało, co się stało;
W nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła". (J 1,14; 3-6) Popatrz na ciemność. Wkrótce zobaczysz światło.
Patrz w milczeniu na wszystkie rzeczy. Wkrótce zobaczysz Słowo. Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas...Budzi litość widok usilnych starań tych, którzy chcą przemienić na nowo ciało w słowo. Słowa, słowa, słowa...
 
Kości dla wypróbowania wiary
Pewien chrześcijański intelektualista, który uważał, że Biblia jest literalnie prawdziwa aż do najmniejszych szczegółów,
spotkał raz kolegę, który mu rzekł:
- Według Biblii ziemia została stworzona około pięć tysięcy lat temu. Znaleziono jednak kości świadczące,że życie na naszej planecie istnieje od setek tysięcy lat.
Na odpowiedź nie trzeba było długo czekać:
- Kiedy Bóg stworzył ziemię pięć tysięcy lat temu, celowo umieścił te kości w ziemi, aby wypróbować, czy bardziej będziemy wierzyć twierdzeniom naukowców, czy Jego Świętemu Słowu. Dodatkowy dowód na to, że sztywne wierzenia prowadzą do wypaczenia rzeczywistości.

Profesjonaliści
Moje życie religijne pozostaje całkowicie w rękach profesjonalistów. Jeśli chcę nauczyć się modlić, idę do kierownika duchowego; jeśli pragnę odkryć wolę Bożą w odniesieniu do mnie, udaję się na rekolekcje prowadzone przez specjalistę;
by zrozumieć Biblię, udaję się do moralisty; a żeby zostały mi przebaczone grzechy, idę do kapłana.
Król jednej z wysp południowego Pacyfiku wydał bankiet na cześć znanego gościa z Zachodu.
Kiedy nadeszła pora wygłoszenia pochwalnej mowy na cześć gościa, jego Królewska Mość dalej siedział na ziemi, podczas gdy zawodowy mówca, specjalnie w tym celu wybrany, rozpływał się w pochwałach.
Po kunsztownym panegiryku gość podniósł się, aby powiedzieć kilka słów podziękowania królowi. Jego Królewska Mość powstrzymał go delikatnie:
- Proszę nie wstawać powiedział - wyznaczyłem pewnego mówcę, aby mówił za pana. Na naszej wyspie uważamy, że publiczne przemawianie nie powinno pozostawać w rękach amatorów.
Pytam się:
Czy Bóg nie wolałby, abym był bardziej "amatorem" w moich kontaktach z Nim?

Obrazy  :  Mara Schasteen,  Laurie Kaplowitz